W poniedziałek w Białym Domu odbędzie się spotkanie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem. Jaki może być rezultat tych rozmów? Pyta Marcin Łukawski w rozmowie z Piotrem Kaszuwarą.

Przed poniedziałkowym spotkaniem w stolicy USA, Donald Trump twierdził, że Zełenski może zakończyć wojnę jedną decyzją. Podobnych stwierdzeń nie wygłaszał jednak w stosunku do Władimira Putina przed spotkaniem, które odbyło 15 sierpnia na Alasce. Czy taki sposób prowadzenia polityki międzynarodowej, daje jakiekolwiek nadzieje na zakończenie wojny w Ukrainie?
Putin ogrywa Trumpa
Korespondent Radia 357 z Kijowa Piotr Kaszuwara ocenił, że nastroje Ukraińców przed spotkaniem w Waszyngtonie są mieszane. Wynika to z dotychczasowych poczynań Donalda Trumpa.
- Wielu Ukraińców wciąż liczy na to, że ten wielki brat zza oceanu stoi po dobrej stronie mocy, że nadal jest z Ukrainą i chce jak najlepiej, ale ta pewność już wiele razy została zachwiana, więc również i dziś nie ma przekonania, że Donald Trump będzie stał po stronie interesów Ukrainy – powiedział.
Dodał, że ostatnie dni wyraźnie pokazały, że to Putin trzyma Trumpa w garści, a nie odwrotnie. – To Putin gra pierwsze skrzypce. To on dyktuje warunki. To on narzuca swoją narrację i swoje żądania – stwierdził.
Trump chce oddać Donbas?
Trump, wpadając w pułapkę Putina, przyjął narrację o konieczności pójścia na ustępstwa i oddanie Rosji części terytorium Ukrainy. Takim terytorium miałby być Donbas, w którym od samego początku pełnoskalowej wojny toczą się intensywne działania wojenne.
Kaszuwara zwraca jednak uwagę, że zajęcie Donbasu da Putinowi i Rosji przewagę strategiczną, którą dyktator będzie chciał wykorzystać w przyszłości. – Mało kto wierzy w to, że Putin, biorąc Donbas - te wszystkie okopy i pozycje obronne Ukrainy, w przyszłości nie zdecyduje się na dalszy atak – powiedział kijowski korespondent Radia 357.
Całość rozmowy do posłuchania w podcastach.