Jest dobrze, czy jest źle? Powinniśmy się wstydzić naszego systemu edukacji, czy - wręcz przeciwnie - być z niego dumni? O wyzwaniach stojących przed edukacją w Polsce rozmawialiśmy z gościem Popołudniówki Radia 357 Markiem Pleśniarem, dyrektorem biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Dzień Edukacji Narodowej świętuje cała Polska. Dość tradycyjnie w tym dniu postanowiliśmy przyjrzeć się systemowi edukacji i stojącymi przed nim wyzwaniom. Stan polskiej oświaty ocenił Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
„Jest lepiej niż myślimy"
Gość Popołudniówki Radia 357 nakreślił katalog wyzwań, które stoją przed polską edukacją. - Kluczowe wyzwania to kluczowy składnik dobrej szkoły, a mianowicie potrzebujemy dobrych nauczycieli. Stąd należy o nich zadbać bardziej, niż o nich dbamy - podkreślił.
W jakiej zatem kondycji jest polska edukacja? - Otóż w zaskakująco dobrej - przyznał Pleśniar. - Uczymy dobrze, jako nauczyciele, a nasze dzieci uczą się dobrze. Nasze polskie czarnowidztwo jest, niestety, w zaskakująco dobrej kondycji, wbrew faktom. A z tych, popartych badaniami wynika, że wśród państw OECD mamy doskonałe wyniki edukacyjne, znacznie przewyższające średnią. Jakim cudem jest tak dobrze, jeśli mówi się, że jest tak źle? Czasami sam się nad tym zastanawiam - skomentował gość Radia 357.
„Zarabiajmy tyle, ile inni w Polsce”
Kolejnym tematem były finanse. - To prawda, że finansowo do poziomu europejskiego nie należymy. Ale my nawet tego nie postulujemy, jako środowisko. Postulujemy, żeby nauczyciele w Polsce doszlusowali do średniej… polskiej. Chodzi o to, żeby nauczyciele zarabiali tyle, ile zarabia się w Polsce, a ich wynagrodzenia przestały być przywiązanie do płacy minimalnej. Nauczyciel powinien zarabiać tyle, co średnia w gospodarce - skomentował Marek Pleśniar.
Czy jest gdzieś na świecie taki system, do którego chcielibyśmy dążyć? - Nie chciałbym wskazywać żadnego z nich. Ale najbardziej podobają nam się przykłady z Finlandii. Tam system jest kreatywny i stawiający na dużą autonomię nauczycieli. Władze nie centralizują wskazań, nie mówią, jak ma pracować każdy nauczyciel - uznał gość Popołudniówki.
- Jednak Finlandia ma mało mieszkańców, tyle co dwa polskie województwa, mamy tego świadomość. Dodam, że fińscy nauczyciele wcale nie zarabiają najlepiej, zarabiają przyzwoicie. A to oznacza, że mogą dostatnio żyć za swoje pensje - zaznaczył Marek Pleśniar, dyrektor biura Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.