Kupować leki na zapas i butelkowaną wodę? Mieć zawsze spakowany plecak ewakuacyjny? Czy może nie siać paniki? Po co w ogóle są instrukcje na wypadek wojny? Zajęliśmy się tematem w Rozmowie Popołudniówki Radia 357, w której gościem Patrycjusza Wyżgi był Kafir, były oficer Wojskowych Służb Informacyjnych i Służby Kontrwywiadu Wojskowego.

Przygotowywać się do wojny, czyli na wypadek jej wybuchu? Czy wręcz przeciwnie, nie ulegać panice, uznawać na co dzień, że żadnej wojny nie będzie i nie wydawać pieniędzy na specjalny sprzęt, potrzebny w czasie ewakuacji?
Dylemat jest ogromny, a temat nie jest błahy, zwłaszcza w obliczu ostatnich wydarzeń. Wojna za naszą wschodnią granicą trwa już dość długo. Ale od pewnego czasu rosyjskie samoloty i drony naruszają przestrzeń powietrzną Polski oraz innych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Czy wojna będzie, tego oczywiście nie wiadomo, ale mówi się o niej - to jest akurat fakt.
Urzędnicy i celebryci się pakują
W Popołudniówce Radia 357 prowadzący Patrycjusz Wyżga rozmawiał na ten temat z Kafirem, byłym oficerem Wojskowych Służb Informacyjnych i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Dziennikarz zaczął od nawiązania do filmiku, który nagrali Adam Szłapka i Cezary Tomczyk, rzecznik rządu i wiceszef resortu obrony oraz innego, który nagrała Agata Młynarska, celebrytka. Na filmach wszyscy pokazują, jak przygotować plecak ewakuacyjny. - Szykować się, czy nie? - spytał Patrycjusz Wyżga.
- Trzeba być gotowym, nawet gdyby do niej nie doszło - odparł Kafir. - Przede wszystkim powinniśmy edukować społeczeństwo, nie tylko na wypadek wojny, ale też każdej katastrofy naturalnej, czy innej. Przecież plecak ewakuacyjny przyda się także w przypadku pożaru, czy nawet katastrofy budowlanej. Moim zdaniem to powinno być przygotowane - dodał Kafir.
W swojej książce były wojskowy napisał o bardzo szczegółowych przygotowaniach plecaka ewakuacyjnego. Ale czy to jest dziś realna potrzeba, by to robić? - Przygotowanie się na wszelki wypadek, to nie tylko spakowanie plecaka. Także przygotowanie samochodu i odpowiednich procedur. Przykładowo, duży samochód terenowy wcale nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie dość, że dużo pali, to rzuca się w oczy, a to nie jest bezpieczne na wypadek konfliktu - powiedział Kafir.
Dodał też, że w plecaku powinny się znaleźć dokumenty, dokumentacja medyczna historii chorób, akty urodzenia, akty notarialne, czy leki na pół roku. Oczywiście także woda i dobre buty. Wojskowy odradził kupowanie gotowych plecaków ewakuacyjnych: są do wykorzystania, ale też lepsze będą plecaki skompletowane samemu.
Na wszelki wypadek
Na koniec rozmowa potoczyła się w kierunku tematu siania paniki. - Czy my w ogóle powinniśmy o tym rozmawiać? Czy to nie jest szaleństwo i wariactwo? Czy naszą największą tarczą nie jest spokój i normalne życie? A nie instrukcje celebrytów, które cieszą naszych wschodnich sąsiadów - spytał Patrycjusz Wyżga.
- Zdania są podzielone. Wydaje mi się, że edukacja powinna pójść w stronę reakcji na katastrofy nie związane z wojną. Ludzie powinni umieć reagować nie na wypadek wojny, ale pożaru, czy powodzi. Na wypadek wojny działania są przecież dość podobne. Uważam, że na pewno lepiej umieć się spakować i przygotować, niż nic na ten temat nie wiedzieć. Oczywiście, że sianie paniki nie jest dobre, ale brak reakcji i udawanie, że nic się nie dzieje, też nie, bo można się obudzić z ręką w nocniku - zakończył Kafir.