Za dwoma ubiegłorocznymi podpaleniami w Polsce stoi 27-letni Kolumbijczyk powiązany z rosyjskimi służbami wywiadu. O tym, co oznacza ten incydent i jak wpisuje się w szerszą strategię Federacji Rosyjskiej, Patrycjusz Wyżga rozmawiał w Popołudniówce Radia 357 z ppłk. Marcinem Falińskim - byłym oficerem Agencji Wywiadu.

Nie tylko ogień – także chaos informacyjny
Za działaniami sabotażowymi, takimi jak podpalenia, mogą stać różne rosyjskie służby – SWR, GRU lub FSB. Jak tłumaczy ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu, celem głównym był efekt propagandowy.
– W rosyjskich mediach społecznościowych pojawił się przekaz, że to nie były magazyny drewna, ale składy sprzętu wojskowego dla Ukrainy. To klasyczne radzieckie sianie chaosu i dezinformacji – mówił ppłk. Faliński w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą na antenie Radia 357.
Takie działania służą też budowaniu wizerunku rosyjskich służb jako skutecznych i wszechobecnych. To tzw. marketing wywiadowczy - pokazanie, że są w stanie działać poza granicami kraju i wpływać na opinię publiczną w państwach demokratycznych.
Nowe zagrożenie, stare mechanizmy
Zatrzymanie podejrzanego nie miało miejsca w Polsce, lecz na terenie Czech – co może świadczyć o współpracy wywiadowczej i szerszym, międzynarodowym tle sprawy. To rodzi pytania o kontrolę nad systemem wizowym, szczególnie wobec obywateli z Azji, Bliskiego Wschodu czy Afryki Północnej.
– Działania obronne nie mogą kończyć się na granicy. Musimy je przenieść również poza Polskę – także do krajów pochodzenia migrantów - mówił ppłk Marcin Faliński w Popołudniówce Radia 357.
Jego zdaniem to sygnał, że zagrożenia hybrydowe będą się nasilać, a odpowiedź na nie musi mieć charakter systemowy i wyprzedzający - nie tylko reagujący na incydenty.
Całość do posłuchania w podcastach.