Australia jest w szoku po zamachu, do którego doszło na plaży Bondi Beach. Antysemicka masakra wywołała reakcję Izraela, który zarzucił Australii zbytnią pobłażliwość w stosunku do muzułmanów i przyzwolenie na krytykę Izraela. O wydarzeniach po tragedii Kuba Benedyczak rozmawiał w Dalekim Zasięgu z Bartkiem Twarogiem, podróżnikiem i fotografem, który mieszkał w Australii.

W niedzielę, 14 grudnia 2025 roku, w Sydney doszło do tragicznego zamachu terrorystycznego na słynnej plaży Bondi Beach. Dwaj uzbrojeni mężczyźni otworzyli ogień do tłumu zgromadzonego na uroczystości zapalania świec z okazji żydowskiego święta Chanuka (Chanukkah by the Sea). W wyniku strzelaniny zginęło 15 osób, a około 42 osoby zostały ranne. Wśród ofiar śmiertelnych jest dziecko oraz jeden z organizatorów, rabin Eli Schlanger.
Jeden z napastników został zastrzelony przez policję na miejscu, a drugi (zidentyfikowany jako Naveed Akram) został ujęty i usłyszał 59 zarzutów, w tym 15 zarzutów morderstwa. Według śledczych sprawcy byli ze sobą spokrewnieni (ojciec i syn), a w ich samochodzie znaleziono materiały wybuchowe. Władze Australii oraz premier Anthony Albanese uznali atak za akt terroryzmu o podłożu antysemickim. Według australijskich służb atak był inspirowany przez Państwo Islamskie (ISIS). Rząd Australii zapowiedział zaostrzenie przepisów dotyczących dostępu do broni w reakcji na masakrę.
Australijczycy nie mają dużo broni
Atak został sfilmowany. Wydarzenia na plaży Bondi Beach były widziane przez cały świat. - Tego rodzaju zamachy i strzelaniny są rzadkością w Australii. Po masakrze w 1996 roku Australia wprowadziła daleko idące ograniczenia w posiadaniu broni. Prawo w porównaniu do Stanów Zjednoczonych działa, bo są 1-2 strzelaniny rocznie, gdy w Ameryce kilkaset - stwierdził Bartek Twaróg.
Co zatem jest do zaostrzenia? - Australijczycy mają mało broni, bo państwo od nich ją odkupiło. Mają ok. 14 sztuk broni na 100 mieszkańców (dla porównania w Polsce obywatele mają ok. 2,5 sztuki na 100 mieszkańców). Dostępu ograniczać nie trzeba, raczej rodzaj broni. Ale to też zrobiono, nie ma broni półautomatycznej, shot gunów - wyjaśnił podróżnik.
Czy konieczność dostępu do broni w Australii istnieje? To kraj o ogromnych połaciach lądu, na których ludzie żyją w samotności. - Tak właśnie jest. Australia ma jednak inną mentalność niż Stany Zjednoczone. Tam broni używa się do polowań, nie do obrony. A jednak sztuk broni jest więcej, niż było, to też symptomatyczne. Opozycja australijska żąda reakcji od rządu - powiedział rozmówca Kuby Benedyczaka.
Co w takim razie z polityką migracyjną? Australia jest znana ze swojej surowości w tym temacie. Wypracowała model nie wpuszczania migrantów. - Dyskusja się rozpoczęła. Naprawdę dość trudne jest, by dostać się do Australii i w niej zostać. Ale teraz pojawiły się głosy, by ponownie to wszystko sprawdzić: zwłaszcza opozycja jest w tej sprawie głośna - wskazał Bartek Twaróg.
Próg wjazdu lub otrzymania obywatelstwa był trudny, kiedy wyjechał do Australii rozmówca Kuby Benedyczaka. - Musiałem mieć podpisaną umowę z konkretnym pracodawcą, mój zawód musiał znajdować się na liście zawodów potrzebnych w Australii, a dodatkowo potrzebny był tzw. sponsoring ze strony pracodawcy na moje pozostanie w kraju, obwarowany wieloma warunkami. Dopiero po ponad 5 latach mogłem się ewentualnie starać o obywatelstwo. Wielu znajomych po 8-10 latach nie uzyskało takiego obywatelstwa - zaznaczył gość "Dalekiego zasięgu".
Problemy Australii
Skąd w takim razie taka siła Państwa Islamskiego w Australii? - To ciekawy wątek. Dwóch sprawców masakry było przesłuchiwanych, przez wywiad. Podejrzewano młodszego z nich, syna, o kontakt z ISS. Miał kontakty z kaznodziejami radykalnymi, a jednak nic się nie stało - uznał Bartek Twaróg. - Młodzi ludzie radykalizują się, sprawca, który zginął - syna - nawoływał na ulicach Sydney do przestrzegania prawa koranicznego. Na pewno jednak nie był uśpionym agentem i nie został przeszkolony poza Australią - dodał.
A czy w Australii istnieje problem z antysemityzmem, który zarzuca krajowi Izrael? Zwłaszcza po październiku 2023 roku. - Zależy, jak na to patrzeć. Na pewno akty antysemickie są, doszło do podpalenia synagogi w Melbourne. Ataki po wojnie w Strefie Gazy są. Rząd i opozycja, ale także organizacje żydowskie są zgodne. Natomiast głoszenie antysemickich haseł jest surowo eliminowane - podkreślił Twaróg.