Te dwa ludne kraje walczą ze sobą, konfliktują się i grożą sobie od lat. Bywa, że sprawy wymykają się spod kontroli. Bywa, że mocarstwa atomowe stają na skraju wojny, a w starciach giną ludzie. O kolejnej odsłonie konfliktu Patrycjusz Wyżga rozmawiał z Weroniką Rokicką, autorką książek i adiunktką na Wydziale Kultur Azji i Afryki Uniwersytetu Warszawskiego.

Ostatnie wydarzenia, w tym wybuchy bombowe w stolicach obu krajów oraz wzajemne ataki i oskarżenia, znacząco zaostrzyły napięcia na linii Indie-Pakistan. Najpierw 10 listopada 2025 roku do wybuchu doszło w Nowym Delhi, zginęło kilka osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Z kolei w Islamabadzie w samobójczym zamachu zginęło 12 osób.
W odpowiedzi na sytuację Pakistan przesuwa swoje wojska w kierunku granicy z Indiami, podczas gdy Indie nasilają retorykę, czego przykładem jest ostrzeżenie dla obywateli kraju.
Sytuacja jest niebezpieczna ze względu na posiadanie broni nuklearnej przez oba państwa. Tu akurat nic się nie zmieniło od lat. Ten argument: posiadania głowic nuklearnych, sprawia, że każde napięcia na linii Indie-Pakistan traktowane są poważnie i priorytetowo przez świat.
Trudny rok
- To bardzo napięty rok. Napięcia są jednak słabsze niż te z kwietnia i maja 2025 roku. Wówczas była to tzw. wojna trzydniowa. Teraz jest dużo spokoju, jest też dużo ostrożności w retoryce i działaniach wojskowych - powiedziała Weronika Rokicka. - Żadna ze stron nie chce eskalować konfliktu. Każda pamięta straty wojskowe w wiosny tego roku. Indie są ostrożne w tym, by oskarżać Pakistan o zamach. Niemniej grupa terrorystyczna, która go dokonała, związana jest z Kaszmirem, co łączy się konfliktem - dodała.
Nie wszystko jest jednak w porządku. Minister obrony Pakistanu powiedział, że jest gotowy na wojnę, zarówno z Indiami, jak i Afganistanem, na dodatek jednocześnie.
Historyczny konflikt
Dlaczego te dwa azjatyckie kraje są ze sobą skonfliktowane? - Konflikt wynika zaszłości, które mają aż 80 lat. Kiedy Brytyjczycy się wycofywali, jako kolonizatorzy, Indie i Pakistan zostały podzielone na dwa kraje. Ale w Kaszmirze zostały ziemie, o które od tamtej pory toczy się spór. Na dodatek na tych ziemiach mieszkają separatyści, którzy z Kaszmiru chciałyby uczynić wolny kraj, a także terroryści z obu stron, zarówno indyjscy, jak i pakistańscy - powiedziała Weronika Rokicka.
Indie i Pakistan to nie jedyni gracze w konflikcie. Ciekawa jest na przykład rola Afganistanu. Jakiś czas temu doszło do konfliktu Pakistanu i rządzonego przez Talibów Afganistanu. A całkiem niedawno do Nowego Delhi przyleciał minister spraw zagranicznych Talibów i został bardzo ciepło przyjęty. To rozsierdziło - co jest naturalne - Pakistan.
Jak wspomnieliśmy, kraje są zwaśnione i mają broń atomową. - Chciałabym jednak powiedzieć, że nie użyją jej, jest co do tego duża pewność. Gdyby to zrobiły, zniszczyłyby też swoje ziemie - uspokoiła Weronika Rokicka.
Konflikt ma też wiele innych wątków. Mówi się o sporze o wodę. Mówi się, że konflikt podsycają inne konflikty, w tym na linii Chiny-Indie. Indie dobrze radzą sobie z Rosją, Pakistan gorzej. A Stany Zjednoczone przyjęły pozycję neutralną, oddając pole Rosji i Chinom. - Nie ulega wątpliwości, że rola międzynarodowa Indii będzie rosła. To także może mieć swoje konsekwencje dla konfliktu - zakończyła Weronika Rokicka.