Idź do treści
Daleki zasięg
15.10.2025, 13’
Daleki zasięg

Stany Zjednoczone zabiły na wodach międzynarodowych u wybrzeży Wenezueli

15.10.2025, 13’

W "Dalekim zasięgu" poruszymy temat sześciu osób, które Stany Zjednoczone zabiły na wodach międzynarodowych u wybrzeży Wenezueli. Kuba Benedyczak porozmawia o tym z Jakubem Gracą.

Stany Zjednoczone zabiły sześć osób na wodach międzynarodowych u wybrzeży Wenezueli. Co się tak naprawdę stało i co z tego wynika? O to pytał Kuba Benedyczak w Dalekim zasięgu. Jego gościem była Jakub Graca, amerykanista z Instytutu Nowej Europy.

Donald Trump (AP Photo/Alex Brandon/EastNews)

Donald Trump, już po skutecznym ataku, nazwał ofiary „narkotykowymi terrorystami”. Ta wypowiedź budzi jednak pewne wątpliwości. Po pierwsze dlatego, że USA nie wypowiedziały nikomu wojny. Po drugie dlatego, że atak nastąpił na wodach międzynarodowych. A po trzecie, Wenezuela nie jest największą ze światowych siedzib karteli narkotykowych.

Jakub Graca potwierdził, że te ataki już budzą spory prawne w Ameryce. - Prezydent nie ma prawa wypowiedzieć wojny. To ma prawo robić Kongres. Prezydent może się tylko bronić, Kongres atakować - wyjaśnił na wstępie Jakub Graca. 

- Drugą wątpliwością prawną są zdolności co do uprawnień wojennych prezydenta. Z kluczowej ustawy z 1963 roku wynika, że prezydent w ciągu 48 godzin ma obowiązek powiadomić o swoich działaniach Kongres. A Kongres ma 60 dni na udzielenie mu zgody na owe działania lub zobowiązanie go do zakończenia działań - podkreślił ekspert.

Prezydent w szarej strefie

Administracja Trumpa tłumaczy, że nie prowadzi działań wojennych. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego, było to jednak najprawdopodobniej działanie bezprawne. - Ta szara strefa prawna działań amerykańskich funkcjonuje od kilku dekad. Administracja twierdzi, że działa w słusznej sprawie - wyjaśnił Jakub Graca.

Rządząca Stanami Zjednoczonymi administracja mówi o wojnie z gangami. Tymczasem takiej wojny oficjalnie nie wypowiedziano. Być może zapisy amerykańskiego prawa są anachroniczne wobec wyzwań prowadzenia walki z kartelami narkotykowymi? 

- Amerykanie uznają członków karteli za zagraniczne organizacje terrorystyczne. A to pozwala im na wiele, w tym blokowanie kont, walczenie z nimi poza granicami kraju, czy eliminowanie. Administracja Trumpa powołuje się na to prawo i uważa, że jej działania wobec karteli są zgodne z interesem kraju - mówił Jakub Graca.

Wenezuela wybrana nieprzypadkowo?

Amerykańska wojna z narkotykami i kartelami jest nieskuteczna od dekad. Być może wenezuelska akcja Amerykanów jest więc nowym rozdaniem? A może jednak pokazówką? 

- Nie powiedziałbym, że pokazówką. Z jednej strony Amerykanie mają ogromny problem z narkotykami. Z drugiej, działają szukając coraz nowszych metod wobec działań karteli. Nie tylko prezydent Trump walczy z kartelami w ten sposób, robili to także jego demokratyczni poprzednicy - stwierdził Jakub Graca.

A jaką rolę pełni w tym wszystkim Wenezuela, niedaleko której doszło do ataków? - Te ataki mogą być odbierane jako presja na prezydenta Wenezueli. Prezydent Maduro dotąd przetrwał, mimo że ta presja trwała od dłuższego czasu. Czy Donald Trump będzie próbował obalić prezydenta Wenezueli? To by oznaczało wplątanie Stanów Zjednoczonych w kolejną wojnę, czemu przeciwni są zwolennicy ruchu MAGA (popierającego Trumpa). Nie sądzę, żeby to miało miejsce - powiedział Jakub Graca.