Hej Bartek! Napiszesz na grupie dla Patronów, jak wygląda typowy dzień przygotowywania Popołudniówki?
– Aha (bo co innego powiedzieć?)
– Na jutro dasz radę?
– Aha…
– A było to tak…
Rano, wcześnie rano. Chaos, dzieci, krzyk, korki, szkoła, przedszkole, proza życia, zaspanie. Internet, portale, radio.Oczywiście 357, ale nie tylko. Trzeba wiedzieć co robi konkurencja, jednocześnie portale, telewizja, notyfikacje, smartfon z zawsze za słabą baterią. Przeglądam agendę, co się dziś dzieje? Czasem aż za dużo, czasem zdecydowanie za mało… Na zegarze 8.50. Godzina kolegium. Łączymy się. Prawie każdy z domu, bo po co tak wcześnie przyjeżdżać… No chyba, że Michał lub Krzysiek czytają serwisy. Wtedy zaczynamy od nich, a potem wyłączają się, bo zbliża się pełna. Na kolegium mało kto włącza kamerki, bo i po co. I dobrze, choć cenię Andrzeja. On zawsze ma włączoną i możemy obserwować jak majestatycznie o poranku pali szluga. Są punkty stałe w życiu. 🙂
– Co w Raporcie?
– O czym rozmowa?
– Co w Dalekim Zasięgu?
– Jakie tematy od reporterów?
– To było, to nie, to ciekawe, a to nie. Rozmawiamy, przekonujemy się, ale… rzadko kiedy spieramy. Mało zbędnych słów i mało dygresji.
Najszybsze kolegia w 357. Wybija 9, każdy wie co robić. Wydawca robi szpigiel, czyli plan Popołudniówki, pisze zapowiedź na stronę, przegaduje temat rozmowy z gościem, umawia, przekonuje. W międzyczasie inne kolegia. Inne spotkania, czasem i inne audycje.
Droga do radia, Tubiś ma fajnie, bo spacerkiem, zdrowo i blisko, i wiadomo – Żoliborz. Bartek pędzi przez obwodnicę i znowu korek przed Powązkami. Andrzej ze szlugiem spokojnie komunikacją. W radiu, wiadomo kawa, rozmowy i Pan Kuba. Jeśli jesteśmy przed 12, to ciiii…, bo Majestat przygotowuje się do magii. Szaman eteru zaraz zada na antenie sakramentalne pytanie „Co państwo na to?”. Wtedy w open space głośniej. W tle dźwięk radia krzyżuje się z dźwiękiem telewizora. Wiosna, radio budzi się do życia 🙂
Pierwsze dźwięki spływają, coś trzeba poprawić, podmontować, zmienić. Coś wyrzucić. Wtorek – jak poznać, że Michał Olszański, dzisiejszy prowadzący, zawitał do radia? Głośny krzyk – Przyniosłem placek drożdżowy! Nasz radiowy marszałek, choć on sam nie lubi tego określenia. Ale niech się nie dziwi, czerwony sweterek robi swoje. Szpigiel gotowy. Dźwięki też. Niech tylko wybije 16 i zaczynamy!
Głosówki, telefony, zaraz rozmowa, trzeba tłitować i słuchać, czasem coś na uszko wyszeptać prowadzącemu. Na uszko szeptać? Tak! Czasem ktoś pomyli Strefę Gazy z Iranem i trzeba pomóc, krzyczeć! Rozmowy Popołudniówki w naszej aplikacji – mówi prowadzący lub prowadząca. Aaaa trzeba je zamówić i opisać!
Dobijamy do 18, a przed chwilą był Raport 357. Już? Wolne? Pewnie!
A jutro rano od początku…:)
Bartek Wasilewski
Szef „Popołudniówki”
