Drodzy Patroni,
przed chwilą Piotr Kaczkowski poinformował słuchaczy na antenie o swojej decyzji o zawieszeniu audycji Max 357. Zależało mu, by przekazać ją bezpośrednio na antenie – szanując tę prośbę, nie informowaliśmy o niej wcześniej.
Jako osoba odpowiedzialna za antenę Radia 357 poznałam ten zamiar 20 stycznia. W mailu skierowanym do mnie Piotr Kaczkowski wyjaśnił, że zawieszenie współpracy z Radiem 357 wynika z jego planów realizacji projektów pozaradiowych. Wskazał także datę ostatniej audycji – dziś, 1 lutego.
Obecność pana Piotra na antenie Radia 357 miała dla nas ogromne, także symboliczne znaczenie. Wiemy, że dla wielu z Państwa również. Pan Piotr jest ikoną radiofonii w Polsce. Dla mnie osobiście ten czas miał dodatkowy wymiar. Przez kilka lat mój radiowy tydzień zaczynał się w ten sam sposób – od dźwięków audycji Max 357 w studiu, jeszcze zanim sama wchodziłam na antenę. Było to jedno z tych antenowych sąsiedztw, które zostają z człowiekiem na długo.
Decyzja pana Piotra o wstrzymaniu audycji była także i dla nas zaskoczeniem. Przyjęliśmy ją jednak z pełnym szacunkiem. Zaproponowaliśmy, aby dotychczasowe odcinki audycji mogły pozostać z Państwem w formie podcastów. Pan Piotr podtrzymał jednak swoją decyzję o braku zgody na ich publikację.
Jesteśmy bardzo wdzięczni panu Piotrowi za wszystkie niedzielne wieczory i czas poświęcony na przygotowywanie audycji. Wiemy, że audycji Max 357 nie da się niczym zastąpić — i nie będziemy próbować tego robić. W niedzielne wieczory zaproponujemy słuchaczom inną audycję, opartą na tym, co w radiu najważniejsze: osobistych wyborach muzycznych i fascynujących historiach, które za nimi stoją.
Dziękujemy Piotrowi Kaczkowskiemu za wspólną drogę. Dołączył do grona autorów Radia 357 w trudnym dla nas momencie, okazując wsparcie i solidarność z zespołem, który stawiał pierwsze kroki pod nowym szyldem. To był dla nas zaszczyt.

Życzymy powodzenia w projektach, które zdecydował się teraz realizować.