Idź do treści
05.03.2024

Drodzy Patroni,

być może część z Państwa mnie już kojarzy, bo świat radiowo-podcastowy nie jest wcale taki duży, a wiem, że wśród Słuchaczy „Raportu o stanie świata”, gdzie pracowałem przez ostatnie trzy lata (a nawet i dłużej, biorąc pod uwagę “trójkowe” czasy audycji), są także Słuchacze i Patroni Radia 357. Być może zdążyli mnie Państwo także usłyszeć w samym Radiu 357, gdzie czasem pojawiałem się w na gościnnych występach, zastępując Michała Żakowskiego czy przygotowując inne krótsze międzynarodowe formy.

Mam dla Państwa wiadomość: będziemy się słyszeć częściej!

Z niekrytą i szczerą radością przekazuję, że od dziś Radio 357 będzie moim zawodowym domem. Z „Raportem” nie rozstaję się definitywnie, będę tam pojawiał się gościnnie, przygotowywał reportaże czy opowieści dźwiękowe, a być może także inne formy, jeśli czas na to pozwoli. Ale – odwołując się do terminologii piłkarskiej, która od zawsze jest mi bardzo bliska – przechodzę do nowej drużyny, zmieniam koszulkę na tę w barwach 357.

W ostatnim czasie poczułem, że dojrzewam do zmiany. A może inaczej: że to zmiana przychodzi do mnie (z racji tego, że nigdy za zmianami szczególnie nie przepadałem). „Raport o stanie świata” to wciąż świetne miejsce do pracy i najlepsze medium o sprawach międzynarodowych w Polsce, a może i na świecie. Praca u boku takich dziennikarzy jak Darek Rosiak, Agata Kasprolewicz czy Grzegorz Dobiecki to bezcenny dziennikarski przywilej i nieustająca szansa na rozwój. Ale czasem warto, a może i nawet trzeba, zmienić otoczenie. Podjąć nowe wyzwanie, spojrzeć z innej perspektywy, zacząć myśleć inaczej, wylecieć z gniazda. „A rolling stone gathers no moss” – napisał pod moim postem na Instagramie, w którym zwracałem się do społeczności Raportu, jeden ze Słuchaczy. A jeśli już zmieniać otoczenie, to na takie, w którym będzie się czuło co najmniej tak samo dobrze. Nie mam wątpliwości, że Społeczność Radia 357 jest takim miejscem.

Od początku istnienia jest to dla mnie projekt wyjątkowy i perspektywiczny, który do tej pory podglądałem i podsłuchiwałem głównie jako słuchacz i dumny Patron. Gdy pierwszy raz przekroczyłem próg na Słowackiego (to zresztą mój ulubiony wieszcz z czasów studiów polonistycznych, który napisał kiedyś: „Dziwna ciekawość życia prowadzi w podróży”; jakże celne!) poczułem, że jest tam wszystko to, co w dobrym radiu być powinno. Chociaż tak naprawdę wiedziałem to już wcześniej, wystarczyło włączyć i posłuchać.

A więc, że przede wszystkim są tam świetni ludzie i znakomici fachowcy.

I że jest tam coś jeszcze, co jest rzeczą absolutnie niezbędną do pracy w radiu: niezależność. Bo radio to emocje, których nie da się ukryć czy zatuszować. I dopóki nie ma w radiu wolności, nie ma dobrego radia.

Dlatego cieszę się bardzo, że będę pracował dla Radia 357 i dziękuję Radiu 357 za szansę i zaufanie. Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby Państwa nie zawieść. Na początek będą mnie Państwo mieli okazję posłuchać w popołudniowym magazynie międzynarodowym „Daleki Zasięg”. Planuję także stworzyć własny podcast w ramach 357, będę także pojawiał się w innych obszarach pozaantenowych. A później? Się okaże, mam kilka pomysłów, a jeden taki pomysł to aż zapiera mi dech w piersiach…!

Nieśmiało liczę na Państwa wsparcie i mam nadzieję na udaną – i co najważniejsze – owocną dla Radia i Słuchaczy zawodową przygodę. Jestem też otwarty na wszelką krytykę, zawsze traktowałem ją jako wielką naukę i szansę na rozwój.

Przede wszystkim jednak – tak jak i wcześniej w „Raporcie” – dziękuję Państwu, że z nami jesteście. Bo bez Państwa nie byłoby niczego.

Niczego dobrego, rzecz jasna.

Adrian Bąk

Strefa dostępna dla zalogowanych Patronów.