Idź do treści
Wejdź dalej Zaloguj się
5 zł na start Biorę
Zrób nam prezent Przenieś $
Urodzinówka last call! Piszę
08.01.2026

David Bowie urodził się 8 stycznia, zmarł 10 stycznia… Dwa lata temu 9 stycznia miałem niegroźną przygodę samochodową. Puknąłem się w głowę, jak „Pomysłowy Dobromir” i… postanowiłem rozstać się z autami. Na dobre… Zacząłem od maluchów 45 lat temu. Najpierw był „piasek pustyni”, potem „czerwona strzała”. Chyba w 1993 auto roku, czyli Clio. Po nim trójka VW, a potem zielona, czarna, złota i czekoladowa – Hondzie. Skończyłem szarym Volvo. Samochody były mi potrzebne, żeby było łatwiej. Głównie dojechać do pracy… Prawo jazdy miałem tylko do Szadku, Sieradza, Jakuszyc i Szklarskiej. No może jeszcze do Bydgoszczy… Od prawie 2 lat jeżdżę z Kierowcą. Driving Mister Niedźwiedź albo jakoś tak. Mam szczęście, PanKierowca jest rewelacyjny… Pierwsza piosenka Bowie’go, jaką usłyszałem w Radiu Luksemburg to „Starman”. Musiał być 1972 rok… Od wtedy David Bowie jest jednym z muzycznych bohaterów mojego życia. Widziałem koncert Tin Machine w Amsterdamie. Mam bilety na koncert, który się nie odbył w Polsce. Mogłem jechać na wywiad z Artystą, ale miałem zaplanowaną Szklarską i do Berlina pojechał Cichy. Zawsze lubiłem sobie mówić, że nic nie muszę…

Strefa dostępna dla zalogowanych Patronów.