Idź do treści
17.03.2026

Ile trwa zrobienie materiału? To najczęstsze pytanie, które słyszę. A ja zawsze odpowiadam: to zależy.

Czasem 5 godzin a czasem 8…

O godzinie ósmej, kiedy wracam ze studia po wejściu na żywo, zabieram się za przeglądanie agencji, prasy, portali. Po 9-tej, kiedy kończy się Ranek, ustalamy temat i do roboty.

Najbardziej lubię te społeczne tematy, niekoniecznie warszawskie. Bo Polska to nie tylko stolica, a w regionach jest tyle ciekawych spraw o których warto rozmawiać.

Te najbardziej nielubiane przeze mnie nagrania, to te kiedy muszę dzwonić do ministerstw. Jakiś czas temu tak się porobiło, że w niektórych resortach ktoś chyba zapomniał o tym, że rzecznik jest od kontaktu z dziennikarzem. Ale zostawmy to…

Od 9,30 zaczynam walkę z czasem i materią. Bo jeśli za późno zabiorę się za pracę, bo nici z nagrania. Rozmówcy mają już zaplanowany dzień i nie zawsze udaje się wbić w ich kalendarz. Zatem to, że materiał jest na następny dzień rano, niczego nie zmienia – walka z czasem trwa.

Około 13-tej przychodzi kryzys. Bo kiedy wstaje się każdego dnia o 5,30, baterie siadają. Myślę sobie wtedy, że wygrałam casting na frajera roku. Wydawca i prowadzący mogą się zdrzemnąć w ciągu dnia, a ja nie! Dwie kawy później, praca znowu wre. Telefony, umawianie, nagrywanie, montowanie, pisanie…

Efekty można usłyszeć następnego dnia, od poniedziałku do czwartku o 6,23 i 7,50. I nie narzekam że czasem praca trwa do późna, albo że po to by nagrać 2 minuty komentarza, czekam pół dnia. Bo i tak mam najfajniejszą robotę pod słońcem!

Strefa dostępna dla zalogowanych Patronów.