Ostatnio słuchaczka spytała, w jaki sposób i jak długo przygotowuję taką audycję jak „Ultrafiolet”.
Pomyślałam wtedy, że każdy z nas w redakcji muzycznej ma zapewne swój system, ale raczej każdy też się zgodzi, że trudno ten czas oszacować.
Bo audycje kiełkują w głowie, skupiamy się na bieżącej, ale myślimy o pomysłach na przyszłość. Kluczowe i najbardziej ekscytujące jest zbieranie muzyki. U mnie nie ma utworów przypadkowych. Przez cały tydzień wrzucam sobie na playlistę wszystko to, co jest godne uwagi i podzielenia się z Wami. Z morza maili z nowościami od wytwórni i promotorów również wyławiam perełki. 🙂
Kiedy przychodzi pełen premier piątek zaczyna się gimnastyka i selekcja. Jeśli zaproszę również gościa, na muzykę jest mniej czasu, więc trzeba pilnować proporcji. Moim wiernym pomocnikiem jest duży zeszyt, w którym na bieżąco notuję różne wątki, pomysły na powroty do klasyków, ważne koncerty. W dniu audycji trzeba z tego wszystkiego ułożyć dwugodzinną całość. Zawsze mam raczej za dużo niż za mało.
Wiosenne szaleństwo wydawnicze daje o sobie znać, w audycji pojawi się też wywiad z dziewczynami z The Last Dinner Party. Rozmawiałyśmy przy okazji ich koncertu w Warszawie. 🙂
