Przeczytaj list do Patronów od autora „Patronautyki”
Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele!
Piszę do Państwa z uwagą wybierając słowa, bo sprawa jest delikatna i z całą pewnością nie jest dla mnie łatwa. Życie pełne jest różnych zwrotów akcji. Uznałem, że muszę ograniczyć moje zawodowe aktywności do jednego miejsca pracy. Oznacza to, że – z drżącym sercem – rezygnuję ze współtworzenia Radia 357.
Kto raz spróbuje radia, na zawsze zostaje radiowcem, a zatem różne scenariusze są w odległej przyszłości możliwe. Tak właśnie sprawę przedstawiłem na naszym radiowym spotkaniu, na którym opowiedziałem o decyzji całemu zespołowi. Był to dla mnie wzruszający moment. Po raz kolejny przekonałem się, jaki to fajny team i dostałem od radiowców jasny przekaz – na przerwę się zgodzą, ale na nic więcej.
Radio 357 jest mi bliskim projektem i na zawsze takim pozostanie, a słuchacze są niezwykłymi, wspaniałymi odbiorcami wymagających i niełatwych treści.
Wspólnie – my, radiowcy i Wy, słuchacze – zbudowaliśmy wyjątkową przestrzeń, pełną wartościowej różnorodności. Dziękuję Wam za to. Nigdy nie zapomnę Waszego wsparcia od samego początku. Fakt, że Radio 357 pędzi już od 5 lat i nie zamierza zwolnić, mówi sam za siebie. Cieszę się, że było mi dane mieć w tym swój udział. A że robiliśmy to razem – traktuję Państwa jak dobrych przyjaciół i staję teraz równo wśród Was, jako słuchacz Radia 357.
Ale to nie koniec. Zawsze trzeba coś zostawić – żeby kiedyś móc wrócić pod dobrym pretekstem.
Dlatego jestem niezwykle szczęśliwy, że poniekąd będę z Państwem nadal – nie tylko jako słuchacz, ale także twórca. Otóż od dzisiaj wśród podcastów Radia 357 zagoszczą… Didaskalia. To ważny dla mnie cykl, w który wkładam wiele sił. Oddajemy do Państwa dyspozycji część dotychczasowych odcinków oraz wszystkie kolejne, premierowe. Będzie mnie zatem mniej antenowo, ale za to więcej podcastowo – obok wszystkich dotychczasowych odcinków Patronautyki, które bardzo polecam, bo to powód mojej dumy i satysfakcji.
Dziękuję za wspólne pół dekady (!), wiem, że nie jest to szczególnie radosny post, również dla mnie – ale liczę bardzo na Państwa życzliwość, zrozumienie i zapewniam, że spotkamy się jeszcze nie raz.
Do zobaczenia!
Patrycjusz Wyżga
PS. Cieszę się też, że moje miejsce antenowo przejmują panowie z Rzeczy technologicznej – to świetna audycja, a wiem, że część z Państwa postulowała, by znaleźć dla niej miejsce inne niż sobotni wieczór. Ja też na pewno będę słuchał i sprawdzał, czy wykorzystują to miejsce dobrze. ![]()
***
W naszym imieniu Patowi odpisała szefowa anteny, Agnieszka Szwajgier:
Pat, czekamy na Twój powrót, a w tym czasie z łezką w oku odsłuchujemy Didaskalia. Panów z Rzeczy Technologicznej witamy o nowej godzinie. Patrycjuszu – dziękujemy Ci bardzo jeszcze raz i gdy tylko życie stworzy ku temu dobrą okazję – wracaj na Słowackiego!