Aż 95 proc. Polaków kupuje leki bez recepty, zanim nawet pomyślą o wizycie u lekarza. Polacy kupują najczęściej w sklepach spożywczych. To miejsca w których w leki zaopatrzają się głównie najstarsi konsumenci, młodsi leczą się poradami z internetu i od ChataGPT. W Popołudniówce Radia 357 Michał Olszański rozmawiał z dr. Michałem Sutkowskim, prezesem Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.

Nowe badanie firmy In-Pulse, do którego dotarła Rzeczpospolita, pokazuje, że aż 95 proc. Polaków kupuje leki bez recepty, zanim pomyślą o wizycie u lekarza. Według tego raportu ludzie decydują się na samoleczenie, często sięgając po leki OTC już na początku dolegliwości. Sklepy spożywcze i drogerie stają się coraz częstszym miejscem zakupu leków OTC, w wielu przypadkach częściej niż tradycyjne apteki. Apteki online wybiera niewielki odsetek kupujących (około 3 proc.), mimo łatwego dostępu do internetu.
Ryzykowne samoleczenie się
Raport wskazuje, że Polacy często samodzielnie diagnozują dolegliwości i sięgają po leki bez konsultacji lekarskiej. Wpływ na to mają m.in. trudny dostęp do lekarzy, koszty prywatnych wizyt i dostęp do informacji online. Coraz częściej ludzie szukają porad zdrowotnych w internecie, czasem również korzystając z narzędzi AI chociaż takie samodiagnozowanie niesie ryzyko błędnych wniosków.
Choć raport In-Pulse koncentruje się na zachowaniach, inne źródła podają, że Polacy wydają znaczące kwoty na leki OTC i na receptę - np. średnio około 200-500 zł rocznie na leki na receptę, a także wydatki na leki bez recepty stanowią istotną część domowego budżetu. Polski rynek OTC jest jednym z największych w Europie, m.in. z powodu szerokiej dostępności tych produktów poza aptekami.
Czy ta sytuacja nie jest żółtą kartką pokazaną lekarzom? - Jest przede wszystkim czerwoną kartką pokazaną własnemu zdrowiu. Jestem pewien, że ten trend zachowa się, przy naszym braku kultury zdrowotnej i wiedzy o zdrowiu. Proszę sobie zdać sprawę, że 45 proc. Polaków uważa, że istnieje lek na raka, ale go specjalnie nie podajemy - mówi dr Michał Sutkowski.
Polacy wierzą w czary
Ale skoro jednak Polacy wydają średnio 181 euro na leki bez recepty, najwięcej w Europie, to coś jest nie tak. - To nie jest samoleczenie, ale samotrucie, samotrapienie się. Jesteśmy mistrzami świata w przyjmowaniu suplementów, w przyjmowaniu leków bez recepty, a oszukujemy się rzekomą niedostępnością lekarzy. Tymczasem dostęp do lekarzy rodzinnych nie jest trudny - zwrócił uwagę ekspert.
Dodał też, że wiara w gusła, korzystanie z usług wróżek, szeptuch i guślarek, picie magicznych napojów, jest wciąż polskim sportem narodowym. - To brzmi jak żart, ale to jest gwałt na rozumie. Pisze o tym szeroko Tomasz Kwaśniewski, w publikacji, która pokazuje, że kochamy się w magii, a nie leczymy się - zakończył dr Michał Sutkowski.