11 listopada to najważniejszy dzień w roku: dla polskiej państwowości i polskiej tradycji. Świętujemy tego dnia Narodowy Dzień Niepodległości. O to, czy ten dzień integruje, czy dzieli, Michał Olszański pytał gościa Popołudniówki Radia 357 - dr. Sebastiana Adamkiewicza, kustosza Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.

- Świętuję Narodowy Dzień Niepodległości w pracy, bo jak co roku włączam się w jego obchody, zarówno jajo kustosz naszego łódzkiego muzeum, jak i jako moderator niepodległościowego pikniku w Manufakturze - rozpoczął dr Sebastian Adamkiewicz.
- I kiedy widzę ten piknik, ludzi, którzy bawią się, robią flagi, cieszą się, uczestniczą w konkursach wraz z dziećmi, to jednak myślę, że Narodowy Dzień Niepodległości nas Polaków integruje. Wiem, że wokół są i tacy, którzy szukają kolejnej osi podziału, wraz z tym dniem. Tacy, którzy wywyższają jedną polskość nad drugą, ale oni - proszę mi wierzyć - naprawdę są w mniejszości - dodał.
Cud, który pomógł woli
Ta wartość, ten dzień, powinien nas jednoczyć. Bo kiedyś zjednoczył: Polaków z trzech zabory, o różnych poglądach, reprezentujących trzy różne, wrogie wobec siebie armie.
- Naprawdę powinniśmy pamiętać, że 1918 rok to był cud. Wszyscy zaborcy, walczący przeciw sobie, na różnych frontach, przegrali wojnę. Takie rzeczy się nie zdarzają w konfliktach. I ten właśnie fakt pozwoli Polakom, ale nie tylko, bo przecież także Czechom, Słowakom, Jugosłowianom i wielu innym, wybić się na niepodległość. My mieliśmy szczęście, ale i wolę narodową, o której nie można zapominać, by wrócić na mapę świata - powiedział dr Sebastian Adamkiewicz.
Porozumienie, którego dziś nie ma
W 1918 roku to, jaka będzie nowa Polska, miało według eksperta ogromne znaczenie. - Chodziło o to, by nowe, już nowoczesne państwo nie powielało patologii, które miały miejscu w państwach zaborczych, głównie Rosji i Austro-Węgrzech. Cudowny rezultat okrutnej wojny, był dla nas wybawieniem. Pamiętajmy, że Polska wyrosła na krwi milionów ofiar, które zginęły podczas wojny - przypomniał dr Sebastian Adamkiewicz. - Co ważne, Polska wówczas jeszcze przez kilka lat musiała utrwalać swoją obecność na europejskiej mapie. Ukrainie na przykład się to nie udało.
W tamtych dniach politycy różnych stron działali w tym samym kierunku. Wartość: niepodległość, była nadrzędna. Czy dziś ten mechanizm działa? - Ubolewam, ale nie widzę tej woli, nie widzę tego kompromisu, widzę za to podsycanie konfliktu. Tymczasem, choć dziś niewielu o tym mówi, w 1918 roku konflikt endecji i socjalistów naprawdę był ogromny. A jednak udało się połączyć te dwie skrajnie wrogie wobec siebie siły. Piłsudski rozumiał, że Dmowski ma wpływy w Europie, on ich nie miał. Dmowski rozumiał, że bez socjalistów nie będzie wolnej Polski - mówił dr Sebastian Adamkiewicz