Idź do treści
Twój utwór wszech czasów? Wybierz
Twój utwór wszech czasów? Wybierz
Wejdź do świata 357! Zaczynam
Kiedy, jak nie teraz? Racja. Wspieram
Kiedy, jak nie teraz? Przenoszę wsparcie
Napisz nam kilka dobrych słów 🎂 Piszę Urodzinówkę!
Dla wszystkich
Rozmowy Popołudniówki
11.11.2025, 11’
Rozmowy Popołudniówki

Narodowe Święto Niepodległości – integruje czy dzieli?

11.11.2025, 11’

Narodowe Święto Niepodległości od lat budzi emocje. Wartości, symbole, patriotyzm – te hasła towarzyszą mu od zawsze. Ale co dzisiaj oznaczają? Czy to święto jeszcze nas łączy, czy już tylko dzieli? Z jakimi wyzwaniami mierzą się obecnie państwo i pamięć historyczna? Na te pytania odpowiada Michałowi Olszańskiemu dr Sebastian Adamkiewicz, kustosz Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.

11 listopada to najważniejszy dzień w roku: dla polskiej państwowości i polskiej tradycji. Świętujemy tego dnia Narodowy Dzień Niepodległości. O to, czy ten dzień integruje, czy dzieli, Michał Olszański pytał gościa Popołudniówki Radia 357 - dr. Sebastiana Adamkiewicza, kustosza Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.

11.11.2025 Warszawa Marsz Niepodległości 2025 w Warszawie Fot. Filip Naumienko/REPORTER/EastNews

- Świętuję Narodowy Dzień Niepodległości w pracy, bo jak co roku włączam się w jego obchody, zarówno jajo kustosz naszego łódzkiego muzeum, jak i jako moderator niepodległościowego pikniku w Manufakturze - rozpoczął dr Sebastian Adamkiewicz. 

- I kiedy widzę ten piknik, ludzi, którzy bawią się, robią flagi, cieszą się, uczestniczą w konkursach wraz z dziećmi, to jednak myślę, że Narodowy Dzień Niepodległości nas Polaków integruje. Wiem, że wokół są i tacy, którzy szukają kolejnej osi podziału, wraz z tym dniem. Tacy, którzy wywyższają jedną polskość nad drugą, ale oni - proszę mi wierzyć - naprawdę są w mniejszości - dodał.

Cud, który pomógł woli

Ta wartość, ten dzień, powinien nas jednoczyć. Bo kiedyś zjednoczył: Polaków z trzech zabory, o różnych poglądach, reprezentujących trzy różne, wrogie wobec siebie armie.

- Naprawdę powinniśmy pamiętać, że 1918 rok to był cud. Wszyscy zaborcy, walczący przeciw sobie, na różnych frontach, przegrali wojnę. Takie rzeczy się nie zdarzają w konfliktach. I ten właśnie fakt pozwoli Polakom, ale nie tylko, bo przecież także Czechom, Słowakom, Jugosłowianom i wielu innym, wybić się na niepodległość. My mieliśmy szczęście, ale i wolę narodową, o której nie można zapominać, by wrócić na mapę świata - powiedział dr Sebastian Adamkiewicz. 

Porozumienie, którego dziś nie ma

W 1918 roku to, jaka będzie nowa Polska, miało według eksperta ogromne znaczenie. - Chodziło o to, by nowe, już nowoczesne państwo nie powielało patologii, które miały miejscu w państwach zaborczych, głównie Rosji i Austro-Węgrzech. Cudowny rezultat okrutnej wojny, był dla nas wybawieniem. Pamiętajmy, że Polska wyrosła na krwi milionów ofiar, które zginęły podczas wojny - przypomniał dr Sebastian Adamkiewicz. - Co ważne, Polska wówczas jeszcze przez kilka lat musiała utrwalać swoją obecność na europejskiej mapie. Ukrainie na przykład się to nie udało.

W tamtych dniach politycy różnych stron działali w tym samym kierunku. Wartość: niepodległość, była nadrzędna. Czy dziś ten mechanizm działa? - Ubolewam, ale nie widzę tej woli, nie widzę tego kompromisu, widzę za to podsycanie konfliktu. Tymczasem, choć dziś niewielu o tym mówi, w 1918 roku konflikt endecji i socjalistów naprawdę był ogromny. A jednak udało się połączyć te dwie skrajnie wrogie wobec siebie siły. Piłsudski rozumiał, że Dmowski ma wpływy w Europie, on ich nie miał. Dmowski rozumiał, że bez socjalistów nie będzie wolnej Polski - mówił dr Sebastian Adamkiewicz