Idź do treści
Twój utwór wszech czasów? Wybierz
Twój utwór wszech czasów? Wybierz
Wejdź do świata 357! Zaczynam
Kiedy, jak nie teraz? Racja. Wspieram
Kiedy, jak nie teraz? Przenoszę wsparcie
Napisz nam kilka dobrych słów 🎂 Piszę Urodzinówkę!
Dla wszystkich
Rozmowy Popołudniówki
05.11.2025, 11’
Rozmowy Popołudniówki

Akt o usługach cyfrowych. DSA a cenzura w internecie.

05.11.2025, 11’

W Polsce od 2022 roku obowiązuje akt o usługach cyfrowych (Digital Service Act, DSA). Czym jest DSA i jak wygląda w nim kwestia internetowej cenzury? Między innymi o to Michał Trantau pytał dr Dorotę Głowacką, prawniczkę z Fundacji Panoptykon.

W Polsce od 2022 roku obowiązuje akt o usługach cyfrowych (Digital Service Act, DSA). Czym jest DSA i jak wygląda w nim kwestia internetowej cenzury? Między innymi o to Michał Trantau pytał dr. Dorotę Głowacką, prawniczkę z Fundacji Panoptykon, w Popołudniówce Radia 357

Fot. Anita Walczewska/East News, Urzad Komunikacji Elektronicznej

Czy do internetu wkroczy normalność? I co ona ma znaczyć? DSA, które być może zostanie uchwalony, ma wprowadzić ograniczenia dla reklamodawców i inwazyjnych reklam, zwiększyć przejrzystość śledzących nas algorytmów, ustalić język regulaminów i określić zasady współpracy internetowych firm z organami ścigania. Rząd podpisuje się pod tym prawem, ale ociąga się z procedowaniem prawa. 

Wolność słowa

Czy rzeczywiście czeka nas internetowa policja? - Mam nadzieję, że nie - powiedziała dr Dorota Głowacka. - Teraz polski parlament pracuje nad wdrożeniem DSA do polskiego prawa. Bo obowiązuje on od 2023 roku. Niektóre zasady aktu wymagają jednak dodatkowych aktów wykonawczych. I właśnie o nich mówimy, jako o koniecznych, by intencje prawodawców zostały spełnione. Chodzi o to, by wprowadzić mechanizmy, które, gdy są pewne niedociągnięcia, pokażą nam procedury działania.

Krytycy mówią o cenzurze internetowej. Czy nie grozi nam ona w dłuższej perspektywie? - Nakaz usuwania treści z internetu nie jest niczym niezwykłym. Jest przepis, który to reguluje, w kompetencji Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Prezes UKE będzie miał prawo blokowania niektórych nielegalnych treści. Zresztą jego kompetencje na fali procedowania zostały mocno ograniczone. Jeszcze w styczniu tego roku kompetencje były bardzo szerokie, dotyczyły szerokiego katalogu spraw, teraz zostały zawężone do 27 przestępstw, raczej należących do kategorii poważnych - powiedziała dr Dorota Głowacka.

Szybkość kontra sprawiedliwość

Włączona została także procedura autora treści, który będzie ich mógł bronić. - A na końcu decyzja prezesa UKE będzie mogła zostać skierowana do sądu. I co do zasady, do momentu rozstrzygnięcia, nie powinna zostać wykonywana, jeśli nie zostanie potwierdzona prawomocnym wyrokiem - wyjaśniła dr Dorota Głowacka.

Jak to ma się do tego, że news w internecie "żyje" 1-2 dni, a czasami zaledwie kilka godzin? Sprawy sądowe, zanim w ogóle coś do sądu trafi, są przecież rozstrzygane w dużo dłuższym okresie. - Mamy do czynienia z pewnym kompromisem. Szybkość i ochrona wolności słowa, to trzeba było jakoś pogodzić. Urzędnik nie powinien decydować o kontroli autorytatywnie. Od tego są sądy. Wiem, to może zająć trochę czasu, ale jest sprawiedliwy - dodała dr Dorota Głowacka.