W przestrzeń powietrzną Estonii, będącej częścią NATO, wleciały samoloty wojskowe Rosji. Sojusz reaguje, ale czy wystarczająco silnie. Na pytania Krzysztofa Tubilewicza w Popołudniówce Radia 357 odpowiadał generał Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Rosja naruszyła przestrzeń powietrzną Estonii, a więc NATO. Trwa posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, wkrótce ma się spotkać Rada Północnoatlantycka. Sławomir Cenckiewicz, obecny szef BBN, powiedział na dniach, że rosyjskie obiekty wlatujące w przestrzeń NATO trzeba zestrzeliwać. Dodał jednocześnie, że nie jesteśmy na to przygotowani.
Powinniśmy reagować ostro
Na ile ostro, a na ile delikatnie powinniśmy reagować? To było pierwsze pytanie Krzysztofa Tubilewicza, prowadzącego Popołudniówkę Radia 357 do generała Stanisław Kozieja, byłego szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Powinniśmy reagować zdecydowanie. Jestem w grupie osób, które twierdzą, że nie powinniśmy pozwalać na to, co się u nas dzieje. Przy czym jasno mówię, że „my” to całe NATO, a nie oddzielnie Polska, czy Estonia. Jestem zwolennikiem zestrzeliwania zarówno dronów, jak i samolotów rosyjskich - powiedział generał Stanisław Koziej.
Wojskowy dodał, że zestrzeliwanie powinno mieć miejsce po uprzednim wydaniu komunikatu w imieniu NATO, że kolejne tego typu zdarzenia spotkają się ze zbrojną reakcją Sojuszu. - Rosja musi wiedzieć, że takie będą skutki kolejnych naruszeń przestrzeni powietrznej. Rosja musi wprowadzić u siebie bezpieczniki, by tych zdarzeń nie było, jeśli twierdzi, że są przypadkowe przekroczenia - mówił generał Stanisław Koziej.
Ale czy to były naprawdę przypadkowe przekroczenia przestrzeni powietrznej, jak twierdzi Rosja? - Te tłumaczenia nie są wiarygodne. Dzisiejsze lotnictwo to nie jest taka rzecz, ze się lata bez wiedzy o tym, gdzie się lata. Naruszanie przestrzeni NATO jest świadome - powiedział wojskowy. - Te drony u nas i naruszenia w Estonii składają się w jedną całość. NATO nie ma wyjścia, musi reagować. Rada Bezpieczeństwa ONZ nie może podjąć stosownej decyzji, poza potępieniem. W Europie musimy oczekiwać od NATO, żeby reakcja była zdecydowana, a zapewnienie bezpieczeństwa skuteczne.
Obronę trzeba uszczelnić
Krzysztof Tubilewicz przypomniał, że jest precedens w związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej NATO. W Turcji strącono myśliwiec i bombowiec z Rosji. - No i to pomogło. Teraz Władimir Putin musi mieć dylemat: czy mu się to opłaca, czy ryzyko jest właściwe. Nie my, nie NATO, ale on musi o tym myśleć. Ta druga zimna wojna, która trwa i jest coraz bardziej intensywna, to musi być jego ryzyko.
Na koniec generał Stanisław Koziej wyjaśnił, że w porównaniu z Ukrainą nie jesteśmy przygotowani do obrony przeciwlotniczej. - Umiemy wykrywać i wykrywamy. Ale na razie nie możemy bronić się skutecznie. Nasz obrona powietrzna, NATO, funkcjonuje w warunkach pokojowych, nie wojennych. Przez to jest na razie słabsza. Z dnia na dzień nie możemy tego tak polepszyć, ale uszczelnienie nieba nad NATO to jest kwestia kilku tygodni. Potrzebna jest tylko decyzja polityczna, a potem jej wdrożenie wojskowe - zakończył generał Stanisław Kozieja