Idź do treści
Dla wszystkich
Raport 357
29.09.2025, 5’
Raport 357

Ziobro ujawnił, kogo podsłuchiwano Pegasusem. Zaskakujące nazwiska polityków

29.09.2025, 5’

Zbigniew Ziobro wreszcie stanął przed komisją ds. Pegasusa. Były minister sprawiedliwości przyznał, że to z jego inicjatywy zakupiono system inwigilacji i zdradził, kogo podsłuchiwano. Wśród nazwisk znaleźli się znani politycy.

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, został zatrzymany na Lotnisku Chopina w Warszawie i doprowadzony przed sejmową komisję śledczą badającą sprawę oprogramowania Pegasus. Choć medialny teatr był, to tym razem obyło się bez uników. Sprawą zajął się w Raporcie 357 Michał Trantau.

Warszawa, 29.09.2025. Sejmowa komisja sledcza w sprawie Pegasusa. Zbigniew Ziobro. Fot. Wojciech Olkusnik/East News

To bezwzględnie najważniejsze wydarzenie polityczne 29 września 2025 roku. Przed komisję śledczą ds. wykorzystywania oprogramowania Pegasus trafił po wielu zawirowaniach były wicepremier i minister sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy Zbigniew Ziobro. Na Okęciu policjant poinformował polityka, że otrzymał nakaz doprowadzenia go na ul. Wiejską, do siedziby Sejmu.

Komisja czekała na ministra

Było lekkie spóźnienie, ale tym razem komisja nie zakończyła swojego posiedzenia i czekała na Zbigniewa Ziobrę do skutku. Jej szefowa Magdalena Sroka po prostu ogłosiła przerwę, aż do momentu, kiedy szef resortu sprawiedliwości stawi się przed gremium.

Były minister sprawiedliwości od początku przesłuchania robił wszystko, by podważyć samą legalność istnienia komisji. Oraz narzucić swoją narrację. Chociażby nie ustanowił pełnomocnika, mówiąc, że nie zrobił tego, bo ciało z którym do czynienia nie jest sejmową komisją. Dodajmy, że to wynik konsekwentnego powoływania się polityka na wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że ciało jest nielegalne.

Skrajne różne opnie

Komisja stanęła na stanowisku, że oprogramowanie Pegasus służyło do inwigilowania i nękania polityków ówczesnej opozycji oraz działaczy społecznych. - Materiały zebrane przez Pegasusa nie służyły wymiarowi sprawiedliwości - powiedziała Magdalena Sroka.

Później zaczęło się właściwe przesłuchanie. Zbigniew Ziobro przyznał, że system Pegasus był jego inicjatywą, ale słuchano dzięki niemu polityków po to, by zdobyć informacje o ich nielegalnej działalności. System wykorzystywano do sprawdzania Romana Giertycha i sprawy PolNordu oraz Sławomira Nowaka, wówczas ministra transportu, któremu postawiono zarzuty, przyznał Ziobro.

Były minister sprawiedliwości przyznał także, że choć policja i ABW miały wątpliwości, co do stosowania Pegasusa, to „po dyskusji zmieniły zdanie”. 

Całość przesłuchania przed komisją to ledwie wstęp do odpowiedzi na wiele pytań, które dopiero się pojawią. W momencie przygotowywania Raportu 357 były minister sprawiedliwości nie przestał jeszcze zeznawać.