Czy to seria? Polska, Rumunia, Estonia, a teraz Norwegia i Dania. Statki powietrzne Rosjan - drony i samoloty - systematycznie naruszają przestrzeń powietrzną kolejnych krajów NATO. Zrobiły to znowu, w związku z czym, gorącemu tematowi przyjrzał się Michał Trantau w Raporcie 357.

Rosjanie bardzo mocno testują jedność krajów NATO. We wtorek - 23 września 2025 roku - odbtyło się spotkanie przedstawicieli państw Sojuszu w Radzie Północnoatlantyckiej. Mówiono głównie o rosyjskich maszynach, które naruszają przestrzeń powietrzną kolejnych krajów NATO. Padły słowa o tym, że nie ma zgody na rosyjskie statki powietrzne łamiące międzynarodowe traktaty. „To Rosja ponosi odpowiedzialność za wszystkie bez wyjątku incydenty” - wybrzmiało po spotkaniu Rady Północnoatlantyckiej.
Warto jednak dodać, że mimo to z ust sekretarza generalnego NATO Marka Rutte słowa o zestrzeliwaniu rosyjskich samolotów i dronów nie padły.
Tymczasem Donald Tusk napisał na platformie X, że Polska jest zdecydowana na każde działanie, sugerując, że będzie strzelała do rosyjskich samolotów i że liczy na zdecydowane wsparcie sojuszników. O ile przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Czech, czy Estonii wypowiadają się w tym temacie równie jednoznacznie i nawet ostrzej, o tyle wciąż brakuje jednoznacznego głosu NATO.
Sikorski bardzo ostro
Równolegle minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówił na forum ONZ. Jego przemówienie, w którym na koniec padło: „Zostaliście ostrzeżeni”, zostało odebrane jako zdecydowane i jednoznaczne wobec Rosjan. Z kolei gościem Radia 357 był dr Roman Kuźniar, politolog i ekspert ds. Międzynarodowych, który skomentował słowa polityka: „Minister Sikorski czołga Rosjan, jak tylko może, jest w tym mistrzem. Widać było bezradność przedstawicieli Rosji po jego słowach”.
Dodajmy, że ministra Sikorskiego wsparli także jego polityczni oponenci, w tym minister Paweł Szefernaker, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP i szef Gabinetu Prezydenta RP oraz Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości. Obaj politycy przyznali, że to, co powiedział Sikorski, było ostre, ale właściwe i dobre. - Teraz już nie ma miejsca na kłótnie - powiedział Jacek Sasin.
Rosja zaprzecza
Tymczasem Rosja uznaje reakcje państw NATO za „festiwal absurdu”, wszystkiego się wypiera, nie chce być łączona ani z incydentami w Polsce, ani ostatnimi w Danii, czy Norwegii. Sytuacja z samolotami nad Estonią została przez Rosję wyjaśniona jako przypadkowa.
Czego możemy się spodziewać w najbliższej przyszłości? Dr Roman Kuźniar nie ma wątpliwości: - Rosjanie nie zmienią się, bo prowokację ich nic nie kosztują. Wciąż będą sprawdzać naszą odporność - stwierdził.