We współczesnym świecie wydarzenia gonią jedno za drugim. Politycy lubują się w nazywaniu ich historycznymi, wybiegającymi w przyszłość. Czy nas to przekonuje, przybliża do zrozumienia i uspokaja? Bywa, że w cieniu wielkich dat i przełomowych momentów dzieje coś równie ważnego. Coś, co definiuje świat na nowo i jest dla nas ogromnym zaskoczeniem.

Amerykański okręt wojenny płynął dwie noce i jeden dzień. Na pokładzie uwagę przykuwał namiot… Płótna otaczały wielkie działo – jego skierowana w niebo lufa była środkowym słupem tej niezwykłej konstrukcji. Na wspaniałych, orientalnych dywanach stał złocony fotel, a na nim siedział wygodnie rozparty barczysty mężczyzna w królewskim, arabskim stroju. Wokół niego stali, siedzieli lub usługiwali synowie, ministrowie, ochroniarze, astrolog dworu i ci, którzy odpowiadali za przygotowanie i ceremonialne nalewanie mocnej arabskiej kawy. Kucharze przygotowywali posiłki, a daniem głównym była świeża baranina z właśnie zabitej na pokładzie tłustej owcy. Aby potrawa była godna Króla, mięso musiało być świeże, więc oprawiano je podwieszone na maszcie flagowym.
Inny amerykański okręt wojenny, większy, ciężki krążownik stał na redzie w części Kanału Sueskiego. Na jego pokładzie na wózku inwalidzkim siedział starszy mężczyzna. Odpoczywał po wyczerpujących spotkaniach i podróży z krymskiego kurortu.
Oba okręty miały zgodnie z planem spotkać się na Wielkim Jeziorze Gorzkim 14 lutego 1945 roku. Cała operacja utrzymana była w ścisłej tajemnicy. Najważniejsi pasażerowie byli strategicznym celem dla dogorywającej, ale ciągle niebezpiecznej III Rzeszy.
Układ trwalszy niż zbrodnia
Kroniki tamtych czasów i wspomnienia świadków przekazywały później wieści o historycznym spotkaniu dwóch wielkich przywódców: króla Arabii Saudyjskiej Abdel Aziza nazywanego ibn Saudem oraz prezydenta Stanów Zjednoczonych Franklina Delano Roosevelta nazywanego FDR. Była jeszcze trzecia postać ważna dla tych wydarzeń. Tłumacz. Świetnie mówiący po arabsku, urodzony i wychowany w Libanie i Syrii, wykształcony w Kairze wysłannik Waszyngtonu do Arabii Saudyjskiej, pułkownik Marines Willam A. Eddy. Tłumaczył rozmowy przywódców a następnie, na podstawie tego, co ustalili, spisał Memorandum. podpisany przez ibn Sauda i FDR’a do dziś jest podstawą sojuszu Ameryki i Arabii Saudyjskiej. Nie zaszkodziły mu ani powstanie Izraela, kryzys naftowy z lat siedemdziesiątych, atak terrorystów na Nowy Jork i Pentagon pod wodzą członka ważnej saudyjskiej rodziny bin Ladenów ani nawet poćwiartowanie saudyjskiego dziennikarza piszącego dla Washington Post i krytykującego władców w Rijadzie.

Układ ten przetrwał ustalenia z Jałty, czyli wspomnianego krymskiego kurortu, z którego na spotkanie przybył zmęczony i schorowany prezydent Ameryki. Nie ma już dzisiaj Związku Sowieckiego, bloków Wschodniego i Zachodniego, ale ustalenia z pokładu okrętu wojennego zakotwiczonego w Kanale Sueskim przetrwały.
Unikatowe memorandum
Takie memorandum jest dla każdego dziennikarza na wagę złota. A spotkań, pretendujących do miana historycznych, odbyło się w ostatnich dniach wiele. Na początek Alaska i Waszyngton. Donald Trump spotkał się z Wladimirem Putinem, ale o pokoju i zakończeniu wojny w Ukrainie nie dowiedzieliśmy się z ust polityków wiele. Wielka parada wojskowa w Pekinie, poza pokazaniem światu potęgi Chin i wielkości ich przywódcy Xi Dzin Pinga, także nie dostarczyła wielu szczegółów na temat przyszłości naszego globu. Co kryje się za okrągłymi słowami polityków

Wiemy, że Xi, Putin i Kim chcą powiedzieć wielkie i tłuste NIE – nazwijmy to dyplomatycznie – obecnemu porządkowi świata. Czyli czemu konkretnie? Właśnie choćby ustaleniom z Wielkiego Gorzkiego Jeziora. Pułkownik Eddy dostarcza nam wspaniałych szczegółów nie tylko w Memorandum, ale i we wspomnieniach z tamtych dni. Roosevelt uzyskuje od ibn Sauda pozwolenie na nieograniczone wydobycie ropy naftowej – to dla powojennej Ameryki kluczowa sprawa i warunek, aby utrzymać status supermocarstwa. Bez wystarczających zasobów tego surowca pozycja Stanów Zjednoczonych będzie chwiejna i niepewna. Dla Królestwa Saudów to początek rozwoju i idącego z nim niebywałego wręcz bogactwa. Z połączenia saudyjskiej i amerykańskiej spółki naftowej powstał najważniejszy koncern współczesnego świata Aramco. Jego wartość, liczona w trylionach dolarów, jest potwierdzeniem potęgi i władzy rodziny Saudów.
Polska na ustach mocarstw
Osiemdziesiąt lat temu zdecydowano o tym porządku na spotkaniu w strategicznym i kluczowym także dzisiaj dla handlu światowego Kanale Sueskim. Samo Wielkie Jezioro Gorzkie dla żeglugi w kanale jest wciąż niezbędne. Idąc tropem sojuszniczych uzgodnień na Półwysep Arabski przybyło wojsko amerykańskie, by chronić Królestwo. I to jest także początek wielkich saudyjskich zakupów uzbrojenia w Ameryce.
Król i Prezydent nie zgadzają się jednak we wszystkich ważnych poruszanych kwestiach. Chodzi o Żydów przybywających w kolejnych alijach do Palestyny. To co uderza w „Memorandum o Rozmowie” – a taki jest oficjalny tytuł dokumentu – to swobodne traktowanie terytoriów. I ludzi. Co zaskakujące, panowie rozmawiali także o Polsce. Ibn Saud oświadczył, że nie zgadza się na imigrację Żydów z Europy, że przecież Arabowie prędzej umrą, niż oddadzą swoje ziemie Żydom. I w tym momencie w rozmowie pojawia się Polska. Król argumentuje, że to odpowiedzialne za Holokaust państwa Osi powinny wziąć odpowiedzialność za los ocalałych Żydów. A ci wygnani przez Niemców niech powrócą do swoich domów, na ziemie skąd pochodzą. I wtedy Prezydent przyznaje, że przypadek Polski jest doskonałym przykładem, bo: „Niemcy zabili chyba trzy miliony polskich Żydów, więc w Polsce powinno być miejsce dla wielu bezdomnych Żydów, żeby mogli się tam osiedlić” - możemy przeczytać. FDR obiecuje, że w sprawie Palestyny, Arabów i Żydów nic nigdy nie będzie ustalone bez konsultacji z ibn Saudem.
Czy powstaje nowa mapa świata?
Jak bardzo chciałbym mieć w rękach memorandum z rozmów Trump-Putin w prezydenckiej bestii w Anchorage czy tych pomiędzy Trumpem a przedstawicielami państw Zachodu w Waszyngtonie. Czy choćby taki zapis z Pekinu. Jaka mapa świata została tam nakreślona? Chiny mają w rękach tak potrzebne Europie zasoby niezbędnych współcześnie surowców, tak jak wtedy strategiczne dla Ameryki i Europy zasoby były we władaniu Saudów Ze strategicznego znaczenia metali ziem rzadkich i ich kluczowej roli dla naszej cywilizacji doskonale zdajemy sobie sprawę. Ale to z mapy dowiadujemy się, że największe kopalnie są w Chinach i choćby we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga.

Nie wiemy, czy właśnie toczą się rozmowy o współczesnej mapie i jakie przyniosą nam konsekwencje. Czy sojusz Xi, Putina i Kima z Pekinu będzie miał takie znaczenie jak dyskusja na pokładzie USS Quincy na Wielkim Jeziorze Gorzkim w Kanale Sueskim?
Nudna i spóźniona Europa
Amerykanie nie chcieli, by o spotkaniu nie tylko nie dowiedzieli się Niemcy, ale i premier Wielkiej Brytanii. Roosevelt obiecał Churchilowi, że nie będzie się mieszał w się w sprawy terytoriów leżących w sferze wpływów Londynu. Jednak Arabia Saudyjska i jej ropa była kluczowa w tym obszarze. Palestyna także. Kilka tygodni później, także w Egipcie, w jednej z oaz niedaleko Kairu ibn Saud spotkał się z Winstonem Churchilem.
O swojej podróży powrotnej powiedział pułkownikowi Eddiemu. Anglicy chwalili się, że odstawili króla do domu krążownikiem, a nie tak jak Amerykanie „tylko” małym niszczycielem. Jednak drugą podróż Król uznał za nudną, jedzenie bez smaku, a na pokładzie nie rozstawiono mu namiotu. I nikt nie zaprzyjaźnił się z ludźmi z jego dworu. Może to był największy błąd?