Merde! Znowu Francja
Festiwal filmowy, jedna z najsłynniejszych tego typu imprez na świecie, wielkie dni
kinematografii, to już za nami – ale możemy wskoczyć do Cannes, chociaż okolice tego
miasta też zasługują na uwagę. Zajrzymy do tego miasta. Kilka słów porównania z leżącą
o rzut kamieniem Niceą. Paweł Pawlikowski wyjeżdża z Cannes z nagrodą dla
najlepszego reżysera. O tym też powiemy kilka słów, bo polskiego kina już dawno nie było
na tym festiwalu. Plaże, na których piasek pieści stopy, winnice, na pagórkach dookoła
miasta, pełen uroku port, kiedyś rybacki, teraz głównie jachtowy, luksusowe wille i
prowansalskie domy – białe ściany i dachy w kolorze lodów truskawkowych. To wizytówka
tego miasta. No i pełne uroku stare miasto. Mury obronne. Katedra. Wieża zamkowa.
A potem zajrzymy, niemal obok, do najstarszego miasta Francji. Do Massali. XXV wieków.
Czyli do Marsylii. Okazuje się, że tam nie tylko szaleją narkotykowe gangi ale i inne plagi
dotykają to piękne miasto. W Marsylii szerzy się plaga fałszywych taksówek. Chętnie
podjeżdżają pod miejscowe lotnisko i wiozą nas do Starego Portu, co centrum. Za pół
ceny. Opowiemy też o tym jak to nie tyle trudno co słono kosztuje by zostać
taksówkarzem.
nielegalny koncert, który trwał przez kilka dni – tysiące uczestników. Niby nic niezwykłego
tyle tylko, że koncert zorganizowano ... – na poligonie, który armia francuska wykorzystuje
jako pole ćwiczeń dla broni artyleryjskiej, w tym rakietowej. No i tutaj grupa niesfornych
postanowiła sobie wyznaczyć spotkanie. Były koncerty. Była żandarmeria. Ale tłumy takie,
że nie dało się tych ludzi powstrzymać od rozbijania namiotów, parkowania kamperów.
Poza muzyką i happeningiem im chodziło także o zaakcentowanie ich antywojennego
nastawienia.
Zajrzymy do miasta Julesa Verne'a i prezydenta Macrona, do Amiens. To także miasto
jedyne w swoim rodzaju ze względu na niezwykłe ogrody i targi warzyw na wodzie, bo to
jest Wenecja Francji. Setki kanałów, po jakich poruszają się cichuteńkie jak ważki łódki z
elektrycznymi silnikami. No a mówimy o Amiens bo tamtejsze władze wprowadziły nowy
nakaz. Otóż użytkownicy elektrycznych hulajnog muszą jeździć w kasku. W wielu
miastach Francji wprowadzono już zakaz jazdy na elektrycznych hulajnogach po
niektórych ulicach.
Zerkniemy do prasy. Nie zabraknie francuskiej piosenki.
Irenka i Marek zapraszają