Lepiej mówić językiem rozwiązań, a nie tylko zagrożeń. Obok diagnozy pokazać też kierunek: co już wiemy, co już działa, jakie technologie czy zmiany mają sens. Ważna jest również nadzieja oparta na faktach.

Rysunek: Bartosz Trojanowski
Agnieszka Sowińska: Udało ci się coś niewiarygodnego. Twoje konta na Tik-Toku, Instagramie, Facebooku i YouTubie – na których popularyzujesz nauki ścisłe – obserwuje prawie 1,8 miliona osób. Jak to zrobiłeś?
Dr inż. Adam Mirek: Najbardziej uczciwa odpowiedź brzmi: „Nie wiem”.
W szkole, gdy się czegoś nie wie, dostaje się jedynkę.
Tak, w szkole nie ma miejsca na „nie wiem”. Jesteśmy karani za niewiedzę, a wynagradzani za to, co wykuliśmy pod okiem nauczyciela, w związku z tym wstydzimy się niewiedzy i stawiania pytań, które mogłyby ją obnażyć. Dlatego wiele osób później nie przyznaje się, że czegoś nie wie, i boi się zapytać.
A ty się wstydzisz, gdy czegoś nie wiesz?
Długo się mierzyłem z tym wyniesionym ze szkoły wstydem. I dlatego na początku swojej działalności popularyzatora nauki mówiłem tylko o rzeczach związanych z moim doktoratem i wykształceniem, które miałem po prostu w głowie. Ale pod moimi filmami w komentarzach pojawiały się też pytania, na które nie znałem odpowiedzi. I początkowo wydawało mi się, że to podważa moją pozycję popularyzatora nauki – skoro już się tym zajmuję, to powinienem wiedzieć wszystko. Ale później pozwoliłem sobie na „nie wiem”.
Co się wtedy zmieniło?
Przestałem bać się pytań – teraz, gdy czegoś nie wiem, odpowiadam: „Bardzo fajne pytanie”. Mogę postawić hipotezę i ją zweryfikować. Mogę też powiedzieć, że nie mam zielonego pojęcia, bo nigdy wcześniej się tym nie interesowałem, ale temat mnie zaciekawił i go zbadam. Pytania, na które nie znałem odpowiedzi, pozwoliły mi dookreślić moją rolę jako popularyzatora nauki. Bo ja nie stawiam się w roli nauczyciela. Nauczyciele bardzo rzadko przyznają się, że czegoś nie wiedzą. A tych, którzy to robią, lubimy najbardziej – bo możemy się czegoś nauczyć razem. I ja właśnie chcę być takim współtowarzyszem w odkrywaniu świata, a nie egzekutorem wiedzy. Staram się pokazywać, że „nie wiem” oznacza początek – pozwala zlokalizować to, czego się nie wie, zadać …
Ciąg dalszy i więcej inspirujących tekstów znajdziesz w miesięczniku „Pismo” i na magazynpismo.pl.