Idź do treści
Wejdź dalej Zaloguj się
5 zł na start Biorę
Zrób nam prezent Przenieś $
Urodzinówka last call! Piszę
Daleki zasięg
29.12.2025, 14’
Daleki zasięg

Przyszłość Ukrainy

29.12.2025, 14’

W Dalekim Zasięgu przyszłość Ukrainy. Czy USA są w stanie zatrzymać wojnę wywołaną przez Rosję? Sprawie przyjrzy się Michał Żakowski

Wojna w Ukrainie trwa. Tymczasem w rezydencji prezydenta Stanów Zjednoczonych spotkali się gospodarz Donald Trump z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Czy z tego spotkania cokolwiek realnego wynika? O to Krzysztof Zimoch pytał Michała Żakowskiego.

Wołodymyr Zełenski i Donald Trump. Joe Raedle/Getty Images/AFP (Photo by JOE RAEDLE / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)

Cały świat patrzy na to, co mówią obaj prezydenci. Cały świat analizuje każde ich słowo i każdy kontekst. I rzuca na kolejne wydarzenia, w tym słowa Władimira Putina. Co o spotkaniu Trump-Zełenski sądzi ekspert ds. międzynarodowych Radia 357. 

- Padło dużo słów, o tym, że zbliżamy się do pokoju. Wydaje mi się, że jesteśmy daleko nawet od rozejmu. Podstawowe pytanie dotyczy bowiem gwarancji. Żeby w ogóle mówić o zawieszeniu broni, nawet na jakiś czas, trzeba byłoby zacząć od rodzaju gwarancji, jakie Stany Zjednoczone udzieliłyby Ukrainie. Po spotkaniu prezydentów o tych gwarancjach nie powiedziano, bo ich nie ma - powiedział Michał Żakowski.

Definicja gwarancji bezpieczeństwa

A jakie musiałyby być, żeby pokojowa przyszłość była chociażby nieco bliżej? - Gwarancje musiałyby być takie, by zapewniły finansowanie ukraińskiej armii. Musiałaby istnieć pewność, że ona może prowadzić działania wojenne, gdyby na przykład rozejm został naruszony i trzeba byłoby z powrotem ruszyć na front - wyjaśnił ekspert.  

Tymczasem, podczas rozmów prezydentów Stanów Zjednoczonych i Ukrainy, trzeci główny zainteresowany, Władimir Putin, zorganizował spotkanie na Kremlu. Michał Żakowski wyjaśnił, że komunikat wydany po nim nie pozostawia złudzeń. Prezydent Rosji poinformował, że armia rosyjska ma za zadanie zająć i kontynuować działania wojenne w 2026 roku. Z kolei rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow dodał do tego otwarte żądanie cesji na rzecz Rosji obwodów ługańskiego i donieckiego.

Czy Donald Trump będzie naciskał w tej sprawie Wołodymyra Zełenskiego coraz silniej? - Znajdujemy się w tej chwili w bardzo zagmatwanym momencie negocjacji. Zewsząd pojawiają się bowiem pytania, na które nie znamy odpowiedzi. Jak gwarancje rozumie Zełenski. Czy państwa zachodnie, które gwarantują przekazanie Ukrainie 90 mld dolarów są w stanie przejąć kontrolę nad strefą buforową? Kto miałby monitorować ewentualny rozejm między walczącymi krajami. Ten plan pokojowy nie ma nawet zarysu rozejmu, a co dopiero pokoju - powiedział Michał Żakowski. 

Do pokoju dalej niż bliżej

Podobni Donald Trump jest zadowolony z realizacji planu i z kierunku w jakim sprawy idą. - Pokój, rozejm, zawieszenie broni, to są w tej chwili przedmioty wielkiej rozgrywki między Stanami Zjednoczonymi, a Rosją, z udziałem Ukrainy. Każdy szczegół, jak ten z ostatnich godzin, w których minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział, że Ukraina próbowała zaatakować rezydencję Władimira Putina, w związku z czym stanowisko rosyjskie ulegnie usztywnieniu, ma w nim znaczenie - uznał Michał Żakowski. 

Jak bardzo skomplikowane jest dochodzenie do pokoju, czy może raczej zawieszenia broni i rozejmu, niech świadczy fakt przyszłego referendum, które miałoby się odbyć na wschodzie Ukrainy. 

- Czy samo zapowiadane referendum, o którym mówił Zełenski, ma sens? Technicznie ono jest nawet do zorganizowania, nawet w obliczu tego, co się tam dzieje. Ale powstają inne problemy: czy byłoby ono uznawane za legalne, chociażby według Rosji. A gdyby zostało uznane za nielegalne, jakie gwarancje bezpieczeństwa gotowi byliby położyć na stole Amerykanie i Europejczycy. Czy także związane z fizycznym wzięciem udziału w walkach? Wciąż mamy więcej pytań, niż odpowiedzi, mimo optymizmu Donalda Trumpa - zakończył Michał Żakowski.