Idź do treści
Daleki zasięg
25.11.2025, 11’
Daleki zasięg

Fala porwań w Nigerii

25.11.2025, 11’

Gość: dr Malwina Bakalarska

Nigeria doświadcza fali porwań, które stały się poważnym problemem w wielu regionach kraju. Motywowane są one głównie chęcią uzyskania okupu, a sprzyja im niestabilność w kraju. O tym w Dalekim Zasięgu Adrian Bąk rozmawiał z dr. Malwiną Bakalarską z Obserwatorium Afrykańskiego przy Centrum Stosunków Międzynarodowych, filozofką, socjolożką, afrykanistką oraz absolwentką interdyscyplinarnych studiów z wiedzy o Afryce, Azji, Bliskich Wschodzie i Ameryce Łacińskiej.

Puste ławki w szkole w, z której porwano uczniów (fot. Ifeanyi Immanuel Bakwenye / AFP / EastNews)

W ostatnim czasie - w listopadzie 2025 roku - w Nigerii odnotowano serię masowych uprowadzeń, w tym setek uczniów i nauczycieli ze szkół katolickich. Doszło do kilku ataków na placówki edukacyjne. Najgłośniejszym echem odbiło się porwanie ponad 300 uczniów i 12 nauczycieli ze szkoły katolickiej St. Mary’s w stanie Niger. Części z porwanych udało się uciec. Był to jeden z kilku podobnych ataków w krótkim czasie.

W odpowiedzi na te wydarzenia, władze Nigerii podjęły działania, takie jak zamknięcie 47 szkół z internatem w dotkniętych regionach, aby chronić uczniów. Dodajmy, że porwania przeprowadzane są dla okupu, a dokonywane są przez uzbrojone gangi. Są zjawiskiem powszechnym. Szacuje się, że w ciągu roku w Nigerii porwano około 2 milionów osób, za które zapłacono łącznie 1,4 miliarda dolarów okupu. Wprowadzony zakaz płacenia okupu nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.

Ekonomiczne tło porwań

- Ta fala rozlała się niemal na cały obszar muzułmańskiej Nigerii, czyli  na część tego ogromnego kraju położoną na północ i zdecydowanie uboższą - powiedziała dr Malwina Bakalarska. - Nigeria ma problem z rozdźwiękiem między stosunkowo zamożnym południem i biedną północą. Porwania są ściśle związane z ekonomią, motywacja jest przyziemna i podstawowa - dodała.

Same władze nigeryjskie nie mają potwierdzenia, kto stoi za porwaniami. - Prezydent kraju zlecił wyśledzenie porywaczy i znalezienie osób porwanych. Ale panuje strach, ponieważ porywacze nie cofną się przed okrucieństwem, jeśli sprawy wymkną się spod kontroli. Ale są też grupy, które wywodzą się z ugrupowania Boko Haram i terrorystów, ale też związani z ruchem pasterskim. Rolnicy są porywani, ze względu na swoją majętność - powiedziała ekspertka.

Są trudniejsze regiony

Nigeria jest najludniejszym krajem Afryki. Chociaż w wielu jej regionach dochodziło przez ostatnie dekady do niepokojów, nie kojarzy się ona obserwatorom z niestabilnością. Czy powinna zacząć? 

- Te wydarzenia kładą cień na rozumieniu Nigerii. Ale Nigeria nie jest niestabilna - powiedziała dr Malwina Bakalarska. - Przypomnę, że Nigeria jest federacją, regiony one są zarządzane przez lokalnych gubernatorów. Poszczególne stany mają swoje ministerstwa, rządy, są one niezależne od rządu federalnego. Współpraca centralnych władz z lokalnymi władzami nie układa się czasami najlepiej. I to z władzami wybranymi demokratycznie, ale też z władzami lokalnych plemion, reprezentowanych przez konkretne osoby. Chciałabym uniknąć stwierdzenia „kacyk”, bo to osoby mające respekt - wyjaśniła dr Malwina Bakalarska.

Jako obserwatorzy z Europy mamy tendencję do postrzegania konfliktów jako religijnych, także tego nigeryjskiego. - Bogate południe, chrześcijańskie oraz biedniejsza północ, muzułmańska, to jest uproszczenie i wielokrotnie mówiłam już i powtórzę, że stawianie sprawy w ten sposób nie jest właściwe. Porywane dzieci uczą się po prostu w lepszych szkołach, bogatszych. Dlatego są porywane dla okupu, a nie z powodu prześladowania chrześcijan, o czym czasami mówili politycy, nie mający pojęcia o specyfice Nigerii - zakończyła dr Malwina Bakalarska.