Idź do treści
Daleki zasięg
19.11.2025, 12’
Daleki zasięg

Adrian Bąk prosto z Libanu

19.11.2025, 12’

W "Dalekim zasięgu" posłuchamy relacji Adriana Bąka z Libanu.

Projekt PAH w Libanie i centrum szkoleniowe GLOW współfinansowane jest w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Wysłannik Radia 357 Adrian Bąk udał się do Libanu i o sytuacji w tym państwie, ale i na całym Bliskim Wschodzie, rozmawiał  z Joanną Lenartowicz z Polskiej Akcji Humanitarnej.

Przesiedlone Palestynki opłakują bliskich, którzy zginęli w ataku Izraela (Fot. Omar AL-QATTAA / AFP / EastNews)

Zawieszenie broni w Strefie Gazy jest faktem, ale to kruche porozumienie, między Izraelem, a Palestyńczykami. Ma ono swój pozytywny wpływ na cały Bliski Wschód, nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja wisi na włosku. Pomoc humanitarna potrzebna jest cały czas, w wielu miejscach, o niej właśnie opowiadała gościni Radia 357. 

- Z Zachodniego Brzegu wciąż docierają informacje o przemocy ze strony Izraelczyków. Zawieszenie broni w Strefie Gazy pozytywnie rezonuje także na ten region, ale poprawa sytuacji nie jest taka, jak sobie wiele osób obiecywało - Joanna Lenartowicz z PAH. - Także pomoc do Strefy Gazy nie jest dopuszczana i nie spełnia potrzeb tamtejszych poszkodowanych. Jest ogromny problem z namiotami. Ponad 90 proc. budynków w Strefie Gazy jest zniszczonych. Tymczasem temperatury spadają, jest coraz zimniej i gorzej. Próżno oczekiwać, że sytuacja się poprawi - dodała

Pomoc potrzebna wszędzie

Na Zachodnim Brzegu Palestyńczycy mówią, że wreszcie skończyło się ludobójstwo. Ale niepewność dominuje także tam. Potrzeby są ogromne.

- PAH na Zachodnim Brzegu ma cztery kliniki mobilne, w których skład wchodzi lekarz, położna i czasami laborant. Działamy w 34 lokalizacjach. Zapewniamy podstawową pomoc. Działamy tam, gdzie mamy możliwości, w lokalnych szkołach lub prywatnych domach. Raz na tydzień-dwa się pojawiamy i pomagamy. Kilka dni po zawieszeniu broni, rozmawiałam mieszkańcami Zachodniego Brzegu i w ciągu tych sesji społecznych bardzo wybrzmiewało to szczęście, że zawieszenie broni w ogóle jest. Palestyńczycy ze Strefy Gazu są obecni w myślach tych z Zachodniego Brzegu - powiedziała Joanna Lenartowicz.

Wojna jako stały element życia

Sytuacja jest niepewna także na południu Libanu. - Izrael atakuje, a my słyszymy o bombardowaniach. Te wybuchy słychać było nawet w Bejrucie. Wciąż są też ludzie, którzy nie wrócili do swoich domów - mówiła gościni Dalekiego zasięgu. - Rozmawiam z ludźmi, usłyszałam i zobaczyłam, że oni nauczyli się z tym żyć, z tą niepewnością. Kiedy pytam, widząc zniszczone budynki, kiedy przestały istnieć. Bardzo często słyszę, że nikt tego nie wie, podczas jakiejś wojny, ale jakiej, to już zatarło się w pamięci wielu. 

Przypomnijmy, że mija rok od zawieszenia broni między Izraelem a Hezbollahem, operującym w Libanie. Jednak Bejrut wciąż żyje w strachu, że kolejna wojna wybuchnie wkrótce. Czy jest nadzieja na pokój? - Mam wrażenie, że większość osób jest świadoma, że pokój może zniknąć z dnia na dzień. Nie zauważyłam jednak, żeby Libańczycy się do tego jakoś przygotowywali. Oni tak długo funkcjonują w tej rzeczywistości, że chyba nie potrzebują specjalnego przygotowania - zakończyła Joanna Lenartowicz z Polskiej Akcji Humanitarnej.

Projekt PAH w Libanie i centrum szkoleniowe GLOW współfinansowane jest w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.