Czy pełne ujawnienie akt sprawy Jeffrey’a Epsteina jest w ogóle możliwe? Tak, poparł je - wbrew wszystkiemu, co głosił wcześniej - sam Donald Trump, mówiąc, że „wszystko mu jedno”. Gościem Dalekiego zasięgu był prof. Tomasz Płudowski, amerykanista, politolog, profesor Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie.

Czy Donald Trump korzystał z usług serwowanych przez Epsteina? Izba Reprezentantów wróciła do odłożonego, za sprawą spikera Kongresu Jamesa Johnsona, tematu akt Jeffreya Epsteina. W petycji zagłosowała większość kongresmenów (218), w tym także Republikanie (40 z nich zmieniło front).
Jak dotąd nic się zmieniło
Komisja Nadzoru Izby Reprezentantów chce ujawnienia wszystkich akt sprawy Epsteina. Dodajmy, że zawierają one ok. 30 tysięcy różnych dokumentów, w tym kluczową tzw. listę Epsteina - nazwiska jego znajomych odwiedzających regularnie jego posiadłości. To w nich odbywały się „zabawy” z udziałem nieletnich.
Czy afera ma teraz swoją nową odsłonę? - Tak, ale na Donaldzie Trumpie niewiele rzeczy robi w ogóle wrażenie. Na jego twardych wyborcach też nie. Wiele osób mówiło, że jest predatorem, samcem alfa, atakuje kobiety. I nie odebrało mu to niczego - mówił prof. Tomasz Płudowski. - Zwróciłbym uwagę na to, że zmieniła się obyczajowość. Jest większe pole dla wolności, ale też coraz bardziej konserwatywne podejście do pewnych spraw. I to, co uchodziło płazem, dziś nie uchodzi - dodał.
Trump impregnowany
Czy zatem siatka pedofilska Epsteina i temat uczestniczenia w niej prezydenta, będą miały jakiekolwiek znaczenie?
- Trump podważa teraz wiarygodność drugiej strony. Mydli oczy. I do tego przygotowuje swoich wyborców, że pewne rzeczy zostaną ujawnione. Tematem jest, co i kto ostatecznie wiedział i jak reagował? Będzie chodziło właśnie o to, co kto wiedział. Czy to w ogóle było nielegalne? Tymczasem ludzie trzymają tę stronę, do której jest im bliżej ideologicznie. Trump mówi, że „ma to gdzieś”, czy dokumenty zostaną ujawnione. Te dokumenty poznamy, tak czy inaczej. Najważniejsze: co z tym zrobi opinia publiczna. W latach 60. nic by się nie stało. Dziś może być inaczej - mówił prof. Tomasz Płudowski.
- Afera Epsteina Trumpa nie zatopi, ale może zmienić podejście do niego samych Republikanów. Już jest najbardziej niepopularnym prezydentem. Ale wydaje mi się, że jemu uchodzi prawie wszystko. Jest niejasny, zmienia zdanie. Jemu łatwo jest wyjść z różnego rodzaju oskarżeń - dodaje prof. Tomasz Płudowski.
Czy Republikanie nie uciekają do przodu? Przecież prezydent Trump zmienił właśnie front. Nie blokuje ujawnienia, lecz pokazuje, że cały establishment był w aferę „umoczony”. - To prawda, chociażby skierował spojrzenie opinii publicznej na Billa Clintona. Teraz, ponieważ głosowania nie jest w stanie powstrzymać, ucieka do przodu - zakończył prof. Tomasz Płudowski.