Idź do treści
Wejdź do środka Zaloguj się
Słuchasz? Wesprzyj!
Wspierasz w Patronite Przenieś
Daleki zasięg
04.11.2025, 10’
Daleki zasięg

Spór między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą

04.11.2025, 10’

O co chodzi w sporze między Stanami Zjednoczonymi a Wenezuelą? Gościem dzisiejszego Dalekiego Zasięgu będzie mieszkający w Ameryce Południowej dziennikarz Tomasz Surdel

O co chodzi w sporze między Stanami Zjednoczonymi, a Wenezuelą? Czy będzie on eskalował, czy jest szansa na to, by nie zakończył się zwiększeniem liczby ofiar? Gościem Dalekiego zasięgu był Tomasz Surdel, dziennikarz międzynarodowy mieszkający w Ameryce Południowej.

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro (Photo by JUAN BARRETO / AFP / EastNews)

Dni Nicolasa Maduro, prezydenta Wenezueli, są policzone - mówi szef Białego Domu. Stany Zjednoczone coraz śmielej patrolują morze u granic Wenezueli, a rząd wenezuelski wysyła okręty lub zamierza zaangażować się bardziej w „obronę” kraju. Konflikt wygląda na spór Nicolasa Maduro z Donaldem Trumpem, ale jest czymś więcej. Amerykanie dokonują egzekucji „przemytników narkotyków” (tak ich nazywają), niszcząc ich łodzie. Ofiar śmiertelnych jest już ok. 60, doszło do 15 ataków na Morzu Karaibskim.

Amerykanie dokonują „pozasądowych egzekucji”

Na jakiej podstawie Stany Zjednoczone podejmują takie decyzje? Skąd Amerykanie mają pewność, że na statkach są narkotyki? - Odpowiedź na te pytania zawarta jest w każdym oficjalnym komunikacie administracji amerykańskiej. Te komunikaty mówią, że informacje zostały zaczerpnięte z bliżej nieokreślonych „danych wywiadowczych”. Przyznajmy, że jest to bardzo mgliste wyjaśnienie - powiedział Tomasz Surdel.

W amerykańskiej narracji pojawia się sformułowanie: „polityka narkotykowa reżimu Maduro”. - To sformułowanie też jest bardzo dyskusyjne - uznał Tomasz Surdel. - To prawda, że Wenezuela od dawna jest ważnym punktem na mapie narkotykowej Ameryki Południowej. Ale sam kraj, jego mieszkańcy, nie uprawia liści koki. Z Wenezueli wypływały i wypływają narkotyki, które lecą dalej w świat. Wenezuela była od zawsze furtką narkotykową na Europę, nawet 80 proc. narkotyków z niej trafiało na Stary Kontynent. Tak samo zresztą, jak narkotyki z Ekwadoru wysyłane były do Azji i Meksyku - stwierdził ekspert. 

- Jednak teraz doszło do eskalacji tematu Wenezueli. Dodajmy, że niszczone przez Amerykanów łodzie, to nie są statki, raczej szybkie motorówki. Nie przemyca się nimi żadnych olbrzymich ilości substancji. Z kolei Nicolas Maduro mówi, że Amerykanie zabijają biednych rybaków. A tymczasem wiadomo, że to na pewno są przemytnicy, ale niekoniecznie narkotyków. Z Wenezueli przemycało się w przeszłości wiele rzeczy, w tym benzynę, złoto i ludzi - powiedział Tomasz Surdel.

Czy to dobry sposób na egzekwowanie prawa? - Nie prawa. Mamy tu do czynienia z bezprawiem. Amerykanie dokonują pozasądowych egzekucji. Także dyskusyjne są ich działania pod względem moralnym, bo nie wiadomo, co przemycają ludzie, których oni zabijają z dronów. Zresztą, ci ludzie, którzy są na niszczonych łodziach, to nie są przecież żadni narkotykowi bossowie, to są „robotnicy narkobiznesu”. Oni przewożą paczki z punktu A do B, bardzo często są zmuszani, żeby to robić. Są brutalnie szantażowani, bo kartele straszą, że zabijają ich dzieci, jeśli się nie podporządkują. Zatem wygląda na to, że Amerykanie atakują najniższą i mało znaczącą kastę przemytników - powiedział Tomasz Surdel. 

W co gra Donald Trump?

Bez wątpienia Wenezuela ma problem z Nicolasem Maduro, ma też problem z narkotykami, stwierdził ekspert Dalekiego zasięgu. Czy dni prezydenta są więc rzeczywiście policzone? 

- Tak twierdzi Donald Trump. Ale czy to prawda? Nic nie wskazuje na to, żeby sam zainteresowany tak uważał. Nicolas Maduro kreuje się na kochającego ojca narodu i nie wygląda, jakby miał się pakować. Wydaje się więc, że Amerykanie, prowadząc ataki, liczą, że zwiększą presję może nie na niego samego, ale że doprowadzą do pęknięć w wojsku i że ten średni szczebel oficerski się zbuntuje. Na generałów bym nie liczył, bo oni popierają Maduro. A Donald Trump mówi, że nie chce wojny z piechotą morską, jako trzonem inwazji. Ale punktowe uderzenia, takie jak w narkobiznes, mogą okazać się skuteczne. Bo to, że Donald Trump chce skruszyć wojskową dyktaturę w Wenezueli, jest pewne. Oraz to, że potrzebuje do tego sojuszników w samym wenezuelskim wojsku - zakończył Tomasz Surdel.