Idź do treści
Daleki zasięg
27.10.2025, 14’
Daleki zasięg

Wybory w Argentynie

27.10.2025, 14’

W Dalekim Zasięgu wybory w Argentynie. Gościem Adriana Bąka będzie Joanna Gocłowska-Bolek z Uniwersytetu Warszawskiego.

Argentyna dokonała wyboru. Co z niego wynika i jak potoczą się losy tego kraju w ciągu najbliższych miesięcy? Gościnią Dalekiego zasięgu Radia 357 była dr Joanna Gocłowska-Bolek z Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, którą pytał Adrian Bąk.

Prezydent Argentyny Javier Milei (Photo by Luis ROBAYO / AFP)

Partia prezydenta Javiera Mileia wygrała niedzielne wybory uzupełniające w Argentynie. To spora niespodzianka. Ale czy naprawdę? Od dwóch lat prezydent Javier Milei drastycznie tnie wydatki państwowe i walczy z hiperinflacją. To nie powinno podobać się obywatelom, a jednak się spodobało, o czym świadczy właśnie wynik głosowania. W czym tkwi sedno politycznego wyboru Argentyńczyków?

Ekscentryczny prezydent zdał wyborczy test i dostał mandat na swoje przyszłe działania, a konkretnie kontynuację obecnych. - Javier Milei triumfuje. Powitał wyniki wyborów entuzjastycznie. Bo były to też lepsze wyniki, niż pokazywały wcześniejsze sondaże. Prezydent Milei nawet zmienił nawet strój: jego kurtkę skórzaną zastąpił garnitur - rozpoczęła dr Joanna Gocłowska-Bolek z Wydział Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Telefon do przyjaciela

Miolei dostał drugą szansę, a konkretnie jego reformy. Nie bez znaczenia był w tej rozgrywce Donald Trump, który wsparł swojego „przyjaciela”, obiecując hojne wsparcie finansowe, czyli ogromne pożyczki na konkretne cele kontynuowania reformy, a zatem liberalizacji rynku.

Przypomnijmy, że dwie dekady rządów Cristiny De Kirchner na stanowisku prezydenta, doprowadziły Argentynę do katastrofy gospodarczej i ogromnych kłopotów. Javier Milkei obiecał naprawić sytuację. Okazuje się, że właśnie groźba powrotu „kirchneryzmu” okazała się tak silną motywacją. - Argentyńczycy wybrali mniejsze zło. Oraz obietnice Donalda Trumpa. Prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział, że da Argentynie 40 mld dolarów, ale tylko pod warunkiem kontynuowania reform Mileia. Dla przeciętnego Argentyńczyka okazało się to przekonujące - potwierdziła dr Joanna Gocłowska-Bolek.

Jest gorzej, ale lepiej

Dodajmy, że przez pierwsze dwa lata reform Argentyńczycy realnie zbiednieli. Realne prace w kraju spadły, tak jak i siła nabywcza. Przeciętnemu Argentyńczykowi wcale nie żyje się lepiej z reformami. - A jednak groźba powrotu, do tego co było, przekonała tych wahających się, choć frekwencja nie była najwyższa - zwróciła uwagę dr Joanna Gocłowska-Bolek.

To prawda, że reformy Javiera Mileia niepokoją obywateli. Ale mimo to postępują. Ich efekty są coraz bardziej widoczne: inflacja spadła z 300 do 30 proc. A ona była największą bolączką Argentyńczyków. Na plus Mileia zadziałało także to, że osiągnął nadwyżkę budżetową, a 14 lat w Argentynie był deficyt. - Ceną są cięcia wydatków. Dziesiątki tysięcy miejsc w pracy w sektorze publicznym zostało zlikwidowanych. Inwestycje w szkolnictwo, wsparcie emerytów, zostały wstrzymane. Kolejne plany, sprywatyzowania wszystkiego, co się da, były dotąd blokowane. Ale wygląda na to, że zostaną teraz przeprowadzane - zakończyła dr Joanna Gocłowska-Bolek.