Idź do treści
30.09.2026

Miałem nic nie pisać o „Lalce”, ale dyskurs… STOP, przepraszam. „Dyskurs” chyba nie jest adekwatnym określeniem tego, co się odlalkowało w przestrzeni internetowej. Może raczej… kałszkwał?1

Zdjęcie: Materiały prasowe

Otóż kałszkwał wokół „Lalki” rozpętał się taki, że nie nadążam ze zmywaniem nieczystości z okularów.

To, że komuś „Lalka” się nie podoba, jak najbardziej rozumiem. Rozumiem również to, że „Lalka” Netfliksa kogoś zachwyca. De gustibus non est disputandum. Zabawnym znajduję coś innego. Okazało się bowiem, że całą masę ludzi oburzyło to, że jest to „Lalka” inna niż ta Prusa.

W końcu historia nie zna podobnych przypadków. Gdyby historia je znała, to nie byłoby tej histerii. Wszystkie filmowe adaptacje Frankensteina w stu procentach trzymały się oryginalnego tekstu. Wszystkie Dracule były toczka w toczkę takie, jak Dracula Stockera. O wszystkich bajkach Disneya chyba nawet nie trzeba wspominać. Przecież właśnie z powodu wierności wobec oryginału, zarówno w animacji, jak i w filmie aktorskim porzucona przez księcia syrenka Ariel ze zgryzoty zamienia się w falę2.

A nie, przepraszam. Jednak nie. Jednak było zupełnie inaczej.

Co więcej; ledwie kilka chwil temu mieliśmy taką sama sytuację z „Odyseją”. Masy szerokie oburzone tym, że ktoś historii obciął brodę i zrobił z nią coś innego. Bo jak wiadomo, jeżeli się przerobi jakąś historię, to jej oryginalna wersja ulega implozji.

Hmm… wychodzi na to, że z tą „Lalką” to chyba jednak nie jest pierwszy raz.

Dlatego tym bardziej dziwi mnie, że połowa mojej bańki, która zawodowo i/lub naukowo zajmują się literaturą lub/i językiem, nie dała rady wpisać w gugla hasła „Netflix Lalka”, by z pierwszego lepszego materiału dowiedzieć się, że mamy do czynienia z nową autorską odsłoną, czyli z serialem NA MOTYWACH, nie zaś ekranizacją.

I teraz utyskują nad tym, jak to „Prus się w grobie przewraca”, jak to „zmasakrowano Prusa”, że to fanfik jakiś. I że ta „masakracja” to się może podobać tylko temu, któren Prusa nie czytał!

I to nawet zabawne. Bo gdyby nie porzucali tegoż serialu po pierwszym odcinku (o czym z dumą informują), to może byliby w stanie zauważyć podobieństwo swojego zachowania do zachowań odklejonej arystokracji3 z serialu NA MOTYWACH (nie ekranizacji) Lalki.

Ale po co, gdy można unieść się świętym oburzeniem i z (domniemanych) wyżyn ciskać pogardą.

Autorem tekstu jest Maciej Makselon

____________________________________

1 All rights reserved by Piotr Tarczyński, który to wspaniałe słowo ulepił na potrzeby brawurowego tłumaczenia „Calypso” Davida Sedarisa.

2 Choć siostry nakłaniały ją, by księcia po prostu zaciukała.

3 ***Za tę światłą myśl dziękuję Janinie