
Na licytację trafia wyjątkowa suknia Ireny Santor, stworzona specjalnie na jubileuszowy koncert 65-lecia powstania Zespołu „Mazowsze”, który odbył się w 2013 roku w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej. Kreację zaprojektował Rafał Orłowski, wieloletni kostiumolog zespołu, a uszyto ją w pracowni krawieckiej „Mazowsza”. Suknia zdobiona jest tradycyjnymi haftami łowickimi, nawiązującymi do kostiumów, w których na co dzień występuje chór.
Podczas tego wyjątkowego koncertu Irena Santor wykonała kilka utworów, a właśnie w tej sukni zaśpiewała „Bandoskę” – pieśń, którą uważa za jeden z najpiękniejszych utworów „Mazowsza”. Kreacja ma dla nas szczególną wartość, ponieważ był to ostatni wspólny występ artystki z zespołem. Wierzymy jednak, że więcej dobra przyniesie, gdy trafi w ręce nowego właściciela.
Do sukni dołączamy voucher na spektakl „Betlejem Polskie” – do wykorzystania zgodnie z repertuarem.
Ten zestaw to mała kapsuła polskiego tenisa — dwa przedmioty, które łączy jedno: należały do sportowców, którzy wiedzą dokładnie, jak to jest grać o naprawdę wysoką stawkę. W Twoje ręce może trafić rakieta Magdy Linette — zawodniczki, która zapisała się w historii polskiego sportu jako półfinalistka Australian Open 2023, wielokrotna reprezentantka kraju w Pucharze Billie Jean King i zwyciężczyni turniejów WTA. To sprzęt jej klasy meczowo-treningowej, taki, jakim kontroluje tempo wymian na światowych kortach. Nie musisz być zawodowcem, żeby poczuć ciężar tej historii — wystarczy ją podnieść. Obok niej czeka koszulka Kamila Majchrzaka z autografem. Kamil, reprezentant Polski w Pucharze Davisa i triumfator turniejów ATP Challenger, podpisał ją własnoręcznie.
Te dwa fanty trafiły na licytację dzięki Fundacji im. Roberta Dobrzyckiego, która przekazała je z myślą o tym, by wspierały dobre rzeczy — dokładnie tak, jak na kortach wspierają swoich właścicieli.
To nie jest zwykły zestaw. To pakiet premium dla fanów radia, dobrej kuchni i historii, które najlepiej opowiada się przy garnku oraz solidnej dawce autoironii. Pan Kuba nie tylko przejmie z Tobą dowodzenie w kuchni, ale zrobi to dokładnie tak, jak prowadzi audycje: z humorem, improwizacją i szczyptą zaskoczenia.
W zestawie:
* Pierwszy młotek licytacyjny Trójki
Tak, TEN młotek. Ten, który pamięta początki radiowych licytacji w Trójce. Gdyby mógł mówić, pewnie zawołałby: „Proszę o ciszę na sali, idziemy po rekord!”. Oficjalnie służył do prowadzenia aukcji. Nieoficjalnie — według Kuby — w kuchni też by się od czasu do czasu przydał. To przedmiot o ogromnej wartości sentymentalnej, symbol całej epoki radiowego pomagania. Przez lata skrzętnie przechowywała go Iza Woźniak.
* Dwie kurtki „Panie Kubo”
Stylówka, która mówi wszystko za Ciebie. Napis „Panie Kubo” to już niemal osobna marka, a pokazanie się w tej kurtce w przestrzeni publicznej może skutkować: pozdrowieniami od nieznajomych, rozmową o radiu albo propozycją analizy pogody i sensu życia. Kurtki są absolutnie unikatowe — idealne dla pary lub dla duetu wiernych słuchaczy. To podarunek od Equipo Bag.
* Buty APIA – edycja limitowana
Tak, naprawdę — wewnątrz butów jest twarz Kuby. Limitowana edycja powstała z okazji jego rejsu przez Atlantyk.
Czy są wygodne? Tak. Czy są oryginalne? Bardzo. Czy są jedyną parą, która ma w środku… delikatny zarys duszy prowadzącego? Powiedzmy, że tak.
Trochę historii radia, trochę mody, trochę oceanu, trochę kuchni…
Jeśli masz odwagę — licytuj. Bo nigdzie indziej nie dostaniesz butów, które mrugają do Ciebie od środka. w czeluściach pudeł z pamiątkami znalazła je Gabi Darmetko.
Tak, dobrze czytasz: tropienie lwów w Puszczy Białowieskiej. Czy lwy tam występują? Oczywiście, że nie. Ale jeśli ktoś potrafi pokazać Ci, jak fascynująca potrafi być przyroda — nawet bez grzywy i ryku — to właśnie Adam Zbyryt, biolog, popularyzator nauki i ekspert od ptaków, ssaków oraz wszystkiego, co rusza się szybciej niż przeciętny turysta.
W tej wyjątkowej „szkole” dowiesz się:
* jak czytać las jak książkę (nie trzeba okularów),
* dlaczego niektóre ptaki są głośniejsze niż radio ustawione na „357”,
* i jak znaleźć „lwa” — czyli to jedno stworzenie, które w danym dniu będzie najbardziej spektakularne, choć raczej nie będzie miało grzywy.
Możesz wrócić do domu z nową wiedzą, świetną historią na rodzinny obiad i — jeśli szczęście dopisze — zdjęciem najbardziej imponującego „lwa” tego dnia, czyli np. dzięcioła trójpalczastego, żubra albo… samego Adama w akcji. To wyprawa, po której spojrzysz na las inaczej — i na pewno nie pomylisz już tropu wilka z odciskiem własnego buta.
Do Szkoły Tropienia zaprasza Fundacja PVE Dobra Energia.
„Tulipan” to najnowsza praca Bogny Czechowskiej-Orlińskiej, wykonana w charakterystycznej dla artystki technice pastelowej. Intensywne barwy i syntetyczne, eleganckie formy sprawiają, że obraz od razu przyciąga wzrok i wnosi do wnętrza energię, z której słyną jej kompozycje. Dzieło ma wymiary 36 × 50 cm i jest oprawione w ramkę z przejrzystą osłoną, dzięki czemu można je od razu zawiesić na ścianie.
Artystka jest także zaangażowana w edukację artystyczną. Stworzyła liczne programy dla dzieci, młodzieży i dorosłych, a jako założycielka Fundacji „Słoneczna Akademia” prowadzi zajęcia dla pacjentów onkologicznych w Centrum Zdrowia Dziecka oraz dla uczniów szkół specjalnych.
Prywatnie jest mamą kontratenora Jakuba Józefa Orlińskiego, który w ubiegłym roku wspierał świąteczne licytacje Radia 357.
To nie jest zwykły obraz. To okno. Okno do lasu, w którym jesień właśnie postanowiła pokazać pełnię swojego talentu — rozrzuciła złoto po liściach, podmalowała światło na ciepło, a drogę między drzewami zasnuła delikatną mgłą niedopowiedzeń.
Daniel Gromacki uchwycił moment, który trwa w naturze zaledwie chwilę: tę krótką, magiczną sekundę, kiedy las wygląda jakby ktoś szeptał mu do ucha: „Jeszcze trochę światła, zanim przyjdzie zima”. Kolory są tu jak wspomnienie spaceru, który każdy z nas kiedyś odbył, tylko zapomniał, gdzie dokładnie — dlatego obraz wywołuje niepokojące uczucie znajomości, choć przedstawia miejsce, którego może nigdy nie widzieliśmy.
Zwycięzcy licytacji proponujemy też wspólny jednodniowy plener malarski ze spacerem po Puszczy Białowieskiej, a więc podglądanie procesu pracy twórczej w plenerze - nawet w mrozie!
Nie do końca wiadomo czy to duch, człowiek czy po prostu “istota”. Tę definicję zostawiamy przyszłemu właścicielowi. Wiadomo natomiast na pewno, że ta rzeźba została wykonana rękami człowieka - artysty mieszkającego w górach, który ma dobre nastawienie do otaczającego świata.
Jest to rzeźba metaloplastyczna, która na pewno przykuje uwagę każdego oglądającego. Świetnie zaprezentuje się we wnętrzu, ale też w ogrodzie.
Dla finalistów licytacji mamy tradycyjne kubeczki pocieszenia!
Niezwykłe propozycje od ekipy Radia 357. Co tydzień nowa pula. Każda kwota w całości trafia do fundacji.
Stypendystka w latach 2016-2021. Pochodzi z Podkarpacia, ma 3 braci - również stypendystów Fundacji. Obecnie jest studentką ekonomii w Rzeszowie.
Poznaj historię Justyny
Uczestnik Akademii Liderów Fundacji Świętego Mikołaja w 2017. Obecnie nauczyciel w Zespole Szkół Leśnych w Ruciane-Nida odpowiadający za Stypendia św. Mikołaja. Popularyzator wiedzy o pszczołach i działacz lokalny na Mazurach.
Poznaj historię Krzyśka
Stypendystka w roku szkolnym 2020/2021. Obecnie studiuje geodezję w Poznaniu. Działa w kole naukowym, które szuka rozwiązań wspierających zagospodarowanie terenu i architekturę bez barier, z myślą o osobach niepełnosprawnych. Pochodzi z Wielkopolski, z rodziny wielodzietnej.
Poznaj historię Oliwii"Od kiedy pamiętam, zawsze mocno angażowałam się w życie społeczne, działałam w samorządach szkolnych, organizowałam różne akcje. Otrzymanie tego stypendium dało mi dużo nowych możliwości. Było jednym z ważniejszych wydarzeń w tym moim życiu ucznia szkoły średniej. Była pandemia, zajęcia zdalne. A ja mam trzech młodszych braci, więc rodzice nie mogli sobie pozwolić na zakup każdemu osobnego laptopa. Wykupiłam sobie także dodatkowe korepetycje z języka angielskiego, które też bardzo mi pomogły.
Obecnie jestem na studiach i działam w programie edukacyjnym o przedsiębiorczości. Jeżdżę na pikniki, które organizowane są dla dzieci z małych miejscowości i tam prowadzimy różne warsztaty, zajęcia, żeby zachęcić dzieci do nauki, do starania się. Mówimy im, że też w przyszłości mogą dużo osiągnąć, otrzymywać różnego rodzaju stypendia. I pokazujemy im jak, w taki bardzo przyjemny sposób, się uczyć. Skupiamy się głównie na przedmiotach typu matematyka, finanse, które jak wiadomo przez małe dzieci nie są bardzo lubiane. A my próbujemy im przez taką zabawę pokazać, że da się je lubić. Nam się to podoba, że lubimy to, co robimy i myślę, że oni też czerpią z tego przyjemność.
To stypendium dużo zmieniło w moim życiu."
×"U mnie zaczęło się to gdzieś pod koniec gimnazjum - wtedy tak bardzo mi się spodobały te owady. Ja bardzo lubię miód i pomyślałem, że może zamiast go kupować, mógłbym produkować swój.
Dzięki temu stypendium mogłem inwestować m.in. w literaturę i sprzęt, który jest dość drogi. Mogłem tę swoją pasję rozwijać. Na początek kupiłem swoje pierwsze dwa ule i tak powolutku zacząłem się wdrażać. Dzisiaj mam 80 rodzin pszczelich zasiedlonych i już teraz jest co robić. Napisałem też projekt o historii pszczelarstwa w Polsce do Akademii Liderów Fundacji Świętego Mikołaja. Kupiliśmy taki podstawowy sprzęt do składania pasieki mogliśmy rozpocząć hodowlę pszczół na terenie szkoły. Taki jestem dumny z tego, że jestem stypendystów Fundacji Świętego Mikołaja i że udało mi się dostać do Akademii Liderów. I cały czas teraz zachęcam tych swoich uczniów. Cały czas próbuję im tłumaczyć i mówić, dlaczego warto wziąć udział w tym programie stypendialny. Pokazuję swój przykład, jak mi to pomogło. Po pierwsze to jest nowe doświadczenie, które uczy odpowiedzialności, uczy takiej samodyscypliny, no bo jednak trzeba w określonych terminach składać sprawozdania. No i jest takim wyróżnieniem dla osoby, która otrzymuje."
×"Pamiętam. To było moje pierwsze stypendium. Tak sobie pomyślałam, że w końcu coś się udało. Bo ja od zawsze się i dobrze uczyłam, i starałam, i angażowałam. I to zostało docenione w jakimś tam większej skali niż tylko szkoła czy rodzina. Pochodzę z bardzo małej miejscowości. Chodziłam do szkół wiejskich. Mam też rodzeństwo - jest nas trójka. Ja jestem najstarsza i zawsze czułam, że chcę jak najszybciej, chociaż troszeczkę, odciążyć rodziców.
Doszłam do tego, co chcę robić w życiu, więc teraz kończę geodezję i kartografię. To właśnie w trakcie studiów poznałam zrzeszanie osób z niepełnosprawnościami. Chcę właśnie pomagać dostosowywać przestrzenie dla osób z niepełnosprawnościami.
Nie jest taka ważna ta kwota stypendium czy to, na co je przeznaczymy. Chodzi o docenienie i pewność siebie: hej, robisz dobre rzeczy! Hej, dajesz radę, rób dalej! I to jest największa wartość tego stypendium. Taka namacalna satysfakcja z tego co robisz."
×Każdą darowiznę przekazaną na rzecz Fundacji Świętego Mikołaja można odliczyć od podstawy podatku przy rozliczeniu PIT na zasadach ogólnych oraz w przypadku ryczałtowców.
*W ramach akcji wraz z operatorami największych sieci komórkowych w Polsce: Orange, Plus, PLAY i T-Mobile uruchomiliśmy specjalny numer SMS, poprzez który można przekazywać darowizny. Wystarczy wysłać SMS o treści POMOC na numer 7545, aby przekazać 5 złotych na rodzinne domy dziecka.
Nadajemy na żywo w internecie i produkujemy dużo dobrych podcastów. Jesteśmy drugim najchętniej słuchanym radiem online w Polsce. Za całość odpowiada ekipa, która kiedyś tworzyła radiową Trójkę.
Najłatwiej przez naszą aplikację — jest dostępna bezpłatnie na systemy Android i iOS. Można również przez stronę Radio357.pl
Nasze podcasty są dostępne w aplikacji i na stronie — w zakładce Twoje 357. Żeby ich słuchać trzeba założyć konto i zostać Patronem. Brzmi poważnie, ale to całkiem proste. Już 50 tysięcy osób wspiera nas w ten sposób!
Nie emitujemy bloków reklamowych. Istniejemy i działamy dzięki wpłatom słuchaczy. Nazywamy ich Patronami. W tej chwili ta społeczność to już 50 tysięcy osób. Można do niej dołączyć w każdej chwili. Tutaj dowiesz się jak to zrobić
Nie. Wszystko co nadajemy na żywo dostępne jest bezpłatnie. Ale bez Patronów nie byłoby to możliwe. Dlatego staramy się rewanżować za ich wsparcie. Patroni mogą więcej. Wśród ich przywilejów jest dostęp do podcastów oraz głosowania. Żeby zostać Patronem wystarczy równowartość kawy na mieście. A my dzięki temu możemy budować dobre, niezależne radio i podcasty.