Od 2025 roku wigilia jest dniem wolnym od pracy. Wcześniej jednak czekają nas trzy niedziele handlowe. Pracownicy domagają się podwyżek, twierdząc, że wbrew pozorom, mają więcej pracy niż dotychczas. O tym, czy mają rację i czy istnieje złoty środek Marcin Cichoński rozmawiał z Dominikiem Owczarkiem, dyrektorem Programu Polityki Społecznej w Instytucie Spraw Publicznych.

W wigilię 2025 roku zakupów nie zrobimy. To dzień wolny od pracy. Gość Radia 357 przyznał na wstępie, że zdarzało mu się w przeszłości robić w ten wyjątkowy dzień zakupy, ale wie już, że tym razem będzie musiał o wszystkim pomyśleć zawczasu. Polska dołączyła bowiem do takich krajów, jak Bułgaria, Cypr, Czechy, Dania, Finlandia, Estonia, Litwa, Łotwa, Słowacja, czy Węgry, w których wigilia jest dniem ustawowo wolnym od pracy już od dawna.
Wolna wigilia
- 24 grudnia jest po raz pierwszym dniem wolnym także w Polsce, także w handlu. Oczywiście, zasada jest jasna, właściciel sklepu może stanąć sam za ladą, ale to już na własne życzenie. Natomiast rozliczenie tego dnia w większych, odbywać się będzie na ogólnych zasadach - rozpoczął Dominik Owczarek.
Czy jednak nie możemy użyć w przypadku nowych zasad przysłowia „zamienił stryjek siekierkę na kijek”? Wolna wigilia związana została bowiem z aż trzema niedzielami handlowymi w grudniu, na co narzekają pracownicy chociażby dyskontów.
- Wprowadzono pewne ograniczenia, maksymalnie można pracować dwie z trzech niedziel, ale i tak zmniejsza to czas przygotowania na święta. Pracownicy są niezadowoleni z tego rozwiązania - przyznał Dominik Owczarek.
W najbliższą niedzielę, od 12.00 do 14.00 w Kauflandzie odbędzie się strajk ostrzegawczy. Organizatorem jest OPZZ, a pracownicy oczekują podwyżki 1200 zł. - Pracownicy wybrali najbardziej wrażliwy dzień dla pracodawcy, co jest oczywistą strategią. Domagają się podwyżki, bo uznali, że wzrosły koszty życia w ostatnich latach. Czują, że mają mniej w portfelu. Kwotowo ich propozycja wygląda na wygórowaną, ale sądzę, że jest to propozycja do negocjacji. Jaki będzie ich rezultat, okaże się. Ja liczę na to, że pracodawca zechce usiąść do stołu - powiedział Dominik Owczarek.
Niekonsekwencje w prawie
Polacy przyzwyczaili się już do ograniczenia handlu w niedziele. Czy w związku z tym można uznać, że sytuacja pracowników handlu się poprawiła? - Wydaje mi się, że tak. Tak przynajmniej mówią oni sami, pracownicy handlu. Z wielką radością przyjęli informację o zakazie handlu w niedzielę - mówił gość Popołudniówki Radia 357.
Czy tworzenie prawa, które łatwo obejść jest polską domeną? - Tutaj ustawodawca wykazał się niekonsekwencją. Regulator zgodził się na takie rozwiązanie, a teraz nie podejmuje wysiłków dla spójnych rozwiązań. Niedziele niehandlowe udały się dla części rynku. I ta część - głównie handel wielkopowierzchniowy - wydaje się zadowolona. Natomiast te małe placówki, udające poczty, są kłopotem. To jest niezałatwiona sprawa - zakończył Dominik Owczarek.