Szaleństwo? Jedno z wielu, jakie nas ogarnęło w ostatnich dekadach. Black Friday i szerzej - Black Week - to czas zakupów, okazji, obniżek cen, polowania na świąteczne prezenty. Ktoś sobie to nieźle wymyślił. Ale z tego pomysłu korzystają też naciągacze i oszuści. Jak nie dać się oszukać? O tym w Popołudniówce Radia 357 rozmawialiśmy z Maciejem Chmielowskim z biura prasowego Urzędy Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

90-80-70-60-50 procent mniej. Końcówki cen z obowiązkowymi liczbami 99. Jutro - 28 listopada - czarny piątek (ang. Black Friday). To piątek po Dniu Dziękczynienia, początek sezonu zakupów przed Bożym Narodzeniem w Stanach Zjednoczonych. Od początku XXI wieku temu amerykański zwyczaj stał się propagowany, z powodów komercyjnych, w coraz większej liczbie innych krajów, w tym w Polsce. A Black Friday stał się całym Black Weekiem, czyli czarnym tygodniem, pełnym promocji i obniżek. Okres końca listopada i początku grudnia wykorzystują także nieuczciwi handlowcy, o których rozpoznawaniu mówił Maciej Chmielowski z UOKiK.
Handlowe żniwa
To gorący czas dla handlu, ale i UOKiK? - Mam nadzieję, że sprzedawcy nie będą stosowali już pułapek, które stosowali kilka lat temu. Trochę ich jest, ale ich liczba - szczęśliwie - maleje. Chociaż przyznaję, że rokrocznie, po tym okresie promocyjnym, do UOKiK wpływa więcej zgłoszeń - powiedział Maciej Chmielowski z UOKiK.
Do urzędu wpływają przeróżne skargi. Jednak zmiany w prawie widocznie pomogły. - Od kilku już lat przedsiębiorcy mają obowiązek oznaczania najniższej ceny z ostatnich 30 dni. To nam, konsumentom, pozwala zobaczyć, ile dana rzecz realnie kosztowała przed wprowadzeniem promocji. Teraz przepisy pomagają konsumentom, bo realnie można zobaczyć, czy przed promocją cena nie została podwyższona. Zdarza się to coraz rzadziej - wyjaśnił Maciej Chmielowski z UOKiK.
Zimna głowa
Czy sprzedawcy się stosują do nowego prawa? - Tak, zdecydowanie tak. My widzimy, co się dzieje na rynku, monitorujemy to. Niech przykładem będzie, że kilka miesięcy temu interweniowaliśmy w przypadku ogromnej, jednej z największych, sieci handlowej, która źle oznaczała ceny swoich produktów. Kara była dotkliwa - przypomniał ekspert.
Na czym nieuczciwi żerują? Jak kupować, żeby nie stracić? - Jako konsumentom brakuje nam czasami zimnej głowy i zdrowego rozsądku. My, jako Urząd, o to apelujemy, na tym nam zależy: o zimną głowę i chwilę oddechu przed podjęciem decyzji. Chcemy, żeby Polacy pomyśleli, czy to coś, co zamierzają nabyć, jest im naprawdę potrzebne - powiedział Maciej Chmielowski.
- Z swojej strony dodam, że kilka trików sprzedawców, zwłaszcza internetowych, jest dość prostych, żeby się zorientować. To chociażby dorzucanie drobiazgu, który nie chce się odklikać, gdy kupujemy. Albo dodawanie licznika czasu. Pod presją, że coś się zaraz skończy, łatwiej nas złapać na niepotrzebne zakupy. No i ostatnie sztuki w sklepie. Proszę mi wierzyć, one najczęściej wcale nie są ostatnie - zakończył Maciej Chmielowski z UOKiK.