Tegoroczny Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Przemocy Wobec Dzieci (19 listopada) jest jednocześnie finałem kampanii „Dzieciństwo bez przemocy”. O rodzaje przemocy, założenia i cele kampanii, Ewa Koch pytała w Wiktorię Kinik, rzeczniczkę fundacji Dajemy dzieciom siłę.

Tysiące budynków w całej Polsce zostało podświetlonych na czerwono. W tym roku - z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwdziałania Przemocy Wobec Dzieci - to ponad 3 tys. budynków.
O jakim problemie nam to przypomniało? - O realnym problemie, istniejącym w świecie i Polsce. W naszej kampanii staraliśmy się uwrażliwić wszystkich odbiorców na samo zjawisko przemocy. Przez 6 tygodni jej trwania tłumaczyliśmy skalę przemocy, jej przejawy i sposoby dostrzeżenia jej - mówiła Wiktoria Kinik. - Jako inicjatorzy kampanii staraliśmy się uwrażliwić rodziców dzieci na trzy podstawowe sprawy: obecność, wsparcie i docenienie - dodała.
Przemoc ma wiele twarzy
Czy przemoc to tylko przemoc fizyczna? Bo z taką właśnie najczęściej kojarzy nam się przemoc wobec dzieci. - Rodzajów przemocy jest bardzo dużo: fizyczna, psychiczna, zaniedbanie, czyli niezaspokojenie podstawowych potrzeb dziecka. Ale mamy też chociażby zaniedbanie emocjonalne. Jest to przemoc, która ma swoje olbrzymie konsekwencje, a polega na nie udzielaniu wsparcia i nie dawaniu oparcia - powiedziała Wiktoria Kinik.
- Dlatego właśnie w tej kampanii cofnęliśmy się o dwa kroki, by dać rodzicom wsparcie na etapie budowania relacji. By nie pojawiły się te zaniedbania i ich katastrofalne konsekwencje - podkreśliła.
Wciąż usprawiedliwiamy klapsy
Ile my, jako społeczeństwo polskie, wiemy o przemocy? - Jesteśmy w procesie edukacji. To znaczy z jednej strony coraz więcej wiemy, coraz bardziej świadomie do przemocy podchodzimy i coraz chętniej się jej przeciwstawiamy. Jest coraz więcej informacji na temat podmiotowości i niezależności dziecka. Nie wolno też od lat stosować kar cielesnych. Ale z drugiej strony aż 1/3 Polaków uważa przemoc fizyczną, czyli na przykład dawanie klapsów, za metodę wychowawczą - mówiła Wiktoria Kinik.
Tymczasem klaps jest przemocą, nie jest metodą wychowawczą. Dlaczego go zatem stosujemy tak często, jako społeczeństwo? - Przede wszystkim to upokarza dziecko. Po drugie, jesteśmy silniejsi. Wreszcie zyskujemy tylko strach dziecka. Czy chcemy, by dziecko nas się bało? Właśnie dlatego w kampanii nastawiliśmy się na wsparcie rodziców, żeby nauczyć im towarzyszyć w trudnych emocjach - zakończyła Wiktoria Kinik z fundacji Dajemy dzieciom siłę.