Idź do treści
Twój utwór wszech czasów? Wybierz
Twój utwór wszech czasów? Wybierz
Wejdź do świata 357! Zaczynam
Kiedy, jak nie teraz? Racja. Wspieram
Kiedy, jak nie teraz? Przenoszę wsparcie
Napisz nam kilka dobrych słów 🎂 Piszę Urodzinówkę!
Dla wszystkich
Rozmowy Popołudniówki
12.11.2025, 13’
Rozmowy Popołudniówki

100 dni Karola Nawrockiego. Jak oceniamy prezydenta?

12.11.2025, 13’

To już 100 dni. Od tylu Karol Nawrocki pełni służbę jako prezydent Rzeczpospolitej Polskiej. Jak oceniamy jego dotychczasowe działania? O to w Popołudniówce Radia 357 Marcin Cichoński pytał gościa: dr Sergiusza Trzeciaka, specjalistę ds. wizerunku politycznego.

Karol Nawrocki (Fot. Alexi J. Rosenfeld / GETTY IMAGES NORTH AMERICA / Getty Images via AFP)

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki zapowiadał że zamierza być prezydentem wszystkich Polaków. Teraz, kiedy minęło 100 dni od momentu objęcia przez niego funkcji, pojawiają się pytania, czy faktycznie tak jest?

- Na poziomie deklaracji tak. Tak jak każdy. Ale jak pokazuje rzeczywistość, poprzedników Karola Nawrockiego, także jego samego, nie było dotąd żadnej głowy państwa, która by wprowadziła w życie słowa - powiedział dr Sergiusz Trzeciak. - Prezydent w Polsce, ze swej natury, jest prezydentem partii, która go wyłania, popiera w wyborach i potem wspiera. Tak było i tak jest w przypadku prezydenta Nawrockiego. W warunkach systemu partyjnego nie ma możliwości, żeby jakaś partia nie stała za prezydentem. Sam prezydent jest fragmentem większej układanki i także politycznym, a więc partyjnym graczem - dodał.

Polaryzacja sprzyja Nawrockiemu

Ideał, który sobie wyobraziliśmy, nie zgadza się z realiami politycznymi. Prezydent jest politykiem pełną gębą, ze swoim partyjnym zapleczem. Partię porzuca, ale nie jej wsparcie, co w Polsce spolaryzowanej jest bardzo widoczne. Może zatem nie opłaca się być prezydentem wszystkich Polaków?

- No nie opłaca się. To dlatego, że polaryzacja działa na korzyść kandydata, a potem także już samego prezydenta. Polska nie jest w tym odosobniona, spójrzmy tylko na to, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych. Tam prezydent właśnie spolaryzował naród, dzięki czemu wygrał wybory - stwierdził dr Sergiusz Trzeciak.

Silny prezydent

Emocje odgrywają ogromną rolę na poziomie głosowania. Wiele osób podejmuje decyzję na zasadzie selekcji negatywnej. Tak było w Polsce, Karol Nawrocki wygrał, bo więcej osób nie chciało, by wygrał Rafał Trzaskowski.

- Strategia polaryzacji jest zatem właściwa, aczkolwiek możemy się z nią osobiście nie zgadzać - stwierdził dr Sergiusz Trzeciak. - Karol Nawrocki, już jako prezydent, uznał, że jego przepisem na prezydenturę nie będzie reprezentowanie wszystkich Polaków. Nie chce być pionkiem w grze, zatem uznał, że musi być agresywny, zdecydowany. Karol Nawrocki walczy o swoją podmiotowość, inaczej niż Andrzej Duda. Robi to bardziej wprost, bardziej ze swoim środowiskiem, a mniej koncyliacyjnie - dodał ekspert.

Układanka uderza, bo jest wyraźna. Karol Nawrocki rzadko do Polaków mówi, raczej krzyczy. - Proszę zwrócić uwagę, że prezydent przemawia na wiecach. Tak było w Narodowy Dzień Niepodległości. Tylko że on chce być silnym, twardym graczem, twardym charakterem, bo takiego człowieka oczekuje jego elektorat - zakończył dr Sergiusz Trzeciak.