Nie dziwię, że MTV padło - powiedział Marcin Cichoński. - Ja też się nie dziwię, ale serduszko mnie zabolało - dodał Mateusz Fusiarz. - Sami to sobie załatwili - podsumował Marek Niedźwiecki, wszyscy będący dziennikarzami redakcji muzycznej Radia 357. Tematem końca, kultowej kiedyś, stacji telewizyjnej zajął się w w Popołudniówce Radia 357 Krzysztof Tubilewicz.

Od 2026 roku stacja MTV nie będzie już nadawać. Zarówno utwór Dire Straits „Money For Nothing”, jak i inne kojarzone z MTV utwory, teledyski, programy i prowadzący, na zawsze zajmą miejsce w historii. Część osób uznaje to za naturalną kolej rzeczy, inne z łezką w oku wspominają MTV jako stację muzyczną, a wkrótce będą wspominać jako medialną markę z ponad 40-letnią historią, która się kończy na naszych oczach.
Pytani przez Krzysztofa Tubilewicza Polacy z jednej strony uśmiechali się ciepło na samo brzmienie nazwy „MTV”, a drugiej przyznawali, że oglądali tę telewizję w młodości, dekady temu, a ostatniego razu przed ekranem z nią zwyczajnie nie pamiętają.
Czym było MTV?
- Byłem fanem MTV. Każdy wykonawca drugiej połowy lat 80. i pierwszej połowy lat 90. XX wieku miał swoją historię związaną z tą stacją telewizyjną. Klipy były wówczas bardzo istotne - przyznał Marek Niedźwiecki. - [Klipy] to były dzieła filmowe. Przecież to, co pokazywało MTV całkowicie różniło się od estetyki, z którą Polacy stykali się na co dzień - przypomniał Marcin Cichoński.
Mateusz Fusiarz, mimo że młodszy od dziennikarzy o pokolenie, miał podobną perspektywę. - Tam po raz pierwszy usłyszałem o współpracy między Linkin Park, a Jayem-Z, przy okazji utworu „Encore/Numb”. Tam po raz pierwszy usłyszałem Metallikę, której wcześniej świadomie nie znałem - wyznał Mateusz Fusiarz.
Olga Drenda, pisarka i antropolożka kultury, niejednoznacznie odpowiedziała na pytanie, czy MTV wychowało dwa pokolenia odbiorców, jedno teledyskami, a drugie pozostawiającymi intelektualnie wiele do życzenia reality shows. - Sto procent MTV w MTV to był czas, kiedy MTV pokazała światu Nirvanę i jej „Smells Like Ten Spirit” - powiedziała Olga Drenda.
Sentyment pozostanie
Marek Niedźwiecki przyznał, że bardzo cierpiał, kiedy zlikwidowano „prawdziwe” muzyczne MTV i zastąpiono je popkulturowym. Mateusz Fusiarz ubolewał z kolei nad rezygnacją z „Pimp my ride”, prowadzonego prze Xzibita.
Wcześnie reality shows wydawały się zarezerwowane dla elit. Tymczasem MTV to zmieniło. Stacja zaczęła dawać możliwość współkreowania treści, czym wyszła przed szereg - skomentował dla Popołudniówki Radia 357 Jacek Paśnik, pisarz i pielęgnujący pamięć o latach 90. autor fanpage’a „Dzieci Neo”.