Andrzej Duda od kilku tygodni nie jest już prezydentem. Realizuje się całkiem dobrze, poza Pałacem Prezydenckim, w mediach i - ostatnio - biznesie. W Popołudniówce Radia 357 rozmawialiśmy o tym z komentatorką Elizą Olczyk z Wprost. Czy państwo powinno korzystać z doświadczenia, już po służbie, Andrzeja Dudy i innych byłych prezydentów?

Andrzej Duda od kilku tygodni nie jest prezydentem. Jak się okazuje, realizuje się dobrze. Właśnie dołączył do rady nadzorczej Zen.com. Wcześniej rozpoczął medialną współpracę z Kanałem Zero. - Muszę powiedzieć, że jestem zaskoczona ruchami prezydenta Andrzeja Dudy - powiedziała Eliza Olczyk. - To bowiem pierwszy były prezydent, który postanowił zająć się na poważnie nie tylko stroną medialną, ale i biznesem. Zarówno prezydenci Wałęsa, jak i Kwaśniewski, nie za bardzo wiedzieli, co ze sobą zrobić po upłynięciu kadencji - dodała.
Duda poszedł pod prąd
Przypomnijmy: dożywotnia emerytura, w wysokości połowy wynagrodzenia oraz państwowe środki na prowadzenie biuro. To - zgodnie z prawem - dostają byli prezydenci w Polsce. Poprzednicy Andrzeja Dudy gremialnie założyli fundacje (Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski). Stały się one ich zapleczami organizacyjnymi, ale i ośrodkami wymiany myśli.
Tymczasem Andrzej Duda nie poszedł w tym kierunku. Zajął się biznesem i zajął się mediami. Wcześniej zapowiadał, że gotów jest pójść w politykę. Zgłosił chęć zostania ambasadorem w Stanach Zjednoczonych. Na to nie zgodził się zarówno Radosław Sikorski, szef MSZ, jak i Donald Tusk, jako premier. - Andrzej Duda jest otwarty na różne propozycje. Kiedyś uważano, że byłym prezydentom pewnych rzeczy nie wypada. Teraz już tak nie jest. Prezydent przyjął więc rolę komentatora i twórcy cyfrowego - powiedziała ekspertka.
Nowe szaty prezydenta
Pierwszy odcinek w Kanale Zero nie był najchętniej oglądanym, kolejny: 5-krotnie mniej chętnie. Ale Andrzej Duda nie zraża się, kontynuuje współpracę z medium. Z kolei w Zen.com ma zostać wykorzystane jego doświadczenie.
Powiem przewrotnie, prezydent jest ekspertem od wszystkiego. Na pewno naczytał się ekspertyz, może jego wiedza na temat cyberbezpieczeństwa jest ogromna? Ale tak naprawdę zna się na pewnych fachowych rzeczach, jak każdy dziennikarz, czyli niespecjalnie. Nie wydaje mi się, żeby realnie był ekspertem mogącym pomóc klientom tej firmy. Nie zmienia to faktu, że magia jego nazwiska i funkcji działa. No i otwiera wiele drzwi. Tego poszukuje biznes - stwierdziła Eliza Olczyk.
Czy byli prezydenci powinni być zaopiekowani systemowo? - Wydaje mi się, że takie skromne funkcjonowanie w obszarze publicznym plus bywanie w mediach, plus obecność w think tankach, plus udział w konferencjach w zupełności wystarczą. Prezydenci sami potrafią zadbać o swoje - zakończyła Rozmowę Radia 357 ekspertka.