Szymon Hołownia to jeden z liderów koalicji rządzącej w tej chwili Polską. Polityk, wobec faktu, że jest marginalizowany, wpadł na inny pomysł dotyczący swojej publicznej przyszłości. O jego możliwe losy w Rozmowie Popołudniówki Radia 357 prowadzący Krzysztof Tubilewicz pytał Pawła Krulikowskiego, politologa i specjalistę ds. wizerunku politycznego.

Na początku rozmowy Krzysztof Tubilewicz zapytał gościa, czy ten czuje się zaskoczony? - Bo fakt, że Szymon Hołownia nie może sobie znaleźć miejsca w bieżącej polskiej polityce jest bezsporny - zagaił prowadzący.
- To prawda, Szymona Hołownię zaczęła uwierać bieżąca polityka. Przez 6 lat prowadził grę o władzę, ale obecnie jego opcje się wyczerpały. On doskonale wie, że czeka go droga do marginalizacji w polityce, jeśli nic nie zrobi - uznał Paweł Krulikowski.
Hołownia ma poparcie wszystkich stron sporu
Politolog przypomniał, że Szymon Hołownia osiągnął bardzo dużo. Był marszałkiem Sejmu, jego partia uzyskała dobry wynik w wyborach powszechnych, on sam 2 razy kandydował na prezydenta. - Chciał się piąć po drabince kariery, ale teraz jego pozycja spadła, a on sam szuka najlepszego wyjścia dla swojej kariery - powiedział Paweł Krulikowski.
Gość Popołudniówki Radia 357 z uznaniem wypowiedział się na temat ambicji polityka, który chce porzucić bieżącą polską politykę i zostać Wysokim Komisarzem Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. - Szymon Hołownia chce wejść w obszar, na którym się zna. Wizerunkowo dla Polski byłoby to doskonałe. Nie dziwi zatem, że polityk ma poparcie wszystkich stron: od rządzących, przez opozycję, po prezydenta Karola Nawrockiego - powiedział Paweł Krulikowski.
Hołownia walczy o swoją przyszłość
A jeśli nie zostanie wybrany? - Były prezydent Andrzej Duda nie wziął na siebie takiego ryzyka. Został twórcą cyfrowym - stwierdził Krzysztof Tubilewicz. - Hołownia wybrał inną drogą, bo nie zechce zostać swoją własną karykaturą. Gdyby nie jego działania, spadłby z naprawdę wysokiego konia. Nie sądzę, żeby Szymon Hołownia dobrze czuł się w pełnieniu roli drugiej kategorii - uznał politolog.
Droga Szymona Hołowni przypomniała prowadzącemu innych polityków „partii buntu”, którzy z czasem również zostali zmarginalizowani.
- Dla każdego politologa jest oczywiste, że takie twory zawsze kończą tak samo. Albo zostają rozmyci w establishmencie, albo zostają zmarginalizowani. Gdybym miał się zakładać, postawiłbym na to, że Polska 2050 zostanie wchłonięta przez Koalicję Obywatelską, która jest pojemnym tworem. A wówczas kariera Hołowni się zakończy. Jego ambitny ruch pokazuje, że ma pomysł, by nie odejść z polityki na dobre, jako ktoś mający realne znaczenie - zakończył Paweł Krulikowski.