Od 18 września 2025 roku - pasażerów kolei będzie obsługiwać dwóch nowych, zagranicznych przewoźników: RegioJet i Leo Express. Jak na tę czeską konkurencję zareaguje polski przewoźnik? Między innymi o tym Krzysztof Tubilewicz rozmawiał z Adrianem Furgalskim, prezesem zarządu Doradców Gospodarczych TOR.

Czy konkurencja, na razie pilotażowa, wzmocni rywalizację cenową między przewoźnikami? Czy PKP Intercity zareagują nerwowo? Nie zanosi się na to, żeby to drugie miało się stać, a z kolei to pierwsze stanie się na pewno. Na razie Czesi uruchomili połączenia na południu Polski, ale zapowiadają rozszerzenie oferty, jeśli pilotaż się powiedzie.
Skorzystają pasażerowie
Czy to dobre wiadomości? - Oferta kolejowa będzie wszak atrakcyjniejsza - zagaił prowadzący Popołudniówkę Radia 357 Krzysztof Tubilewicz.
- Ona staje się atrakcyjniejsza już od jakiegoś czasu. I to nie tylko dlatego, że powiększa się konkurencja. Ceny spadły właśnie przez nią, ale PKP Intercity rozwija się w tej chwili bardzo mocno, także przez unijne pieniądze przeznaczone na kolej, jak i wzrost popularności przejazdów kolejowych w ogóle - powiedział Adrian Furgalski, prezes zarządu Doradców Gospodarczych TOR.
Ekspert podał wiele przykładów spadku cen za przejazdy. Mówił, że czekają nas kolejne. W porównaniu z sytuacją z 2011 roku w państwach, w których zagęszczona została konkurencja, w tym w Czechach, ceny spadły o ok. 40 proc. PKP Intercity już zareagowało na pojawienie się konkurencji, co poskutkuje obniżeniem cen biletów kolejowych od 22 września.
Tania kolej jak tanie latanie
Czy kolej będzie naśladować lotnictwo? - Latanie zeszło pod strzechy, a ceny biletów na linie lotnicze okazały się tak niskie, że wymusiły obniżki u innych. To samo będzie się działo na torach - zaznaczył Adrian Furgalski.
Rozwój kolei to nie tylko tańsze ceny biletów, ale także modernizacja taboru i unowocześnianie go. W wagonach ma się pojawić nowoczesna rozrywka, mają dojść kolejne klasy przejazdów. Inwestycje mają też polegać na zwiększeniu się liczby kursów.
Niedawno premier Donald Tusk zapowiedział ważne i potężne inwestycje kolejowe. Nie tylko z tego wynika, że PKP Intercity przeżywa oblężenie.
- Przez lata narodowy przewoźnik wiele przegapił. Na pewno. Jednak nowe władze przestały blokować pojawienie się nowych przewoźników - powiedział Adrian Furgalski. - Miłość do kolei wzrasta w ogromnym stopniu. A PKP Intercity nadrabia lata zaległości. 16,5 mld zł już poszło na polskie zakłady kolejowe, nowe pociągi i modernizację. 8 mld pójdzie na pociągi piętrowe i hybrydowe, czyli te, które pojadą tam, gdzie nie trakcji. Do 2030 roku popłyną na kolej ogromne pieniądze z budżetu. Ponieważ przewozy dotowane, to pojawi się też wielu konkurentów - powiedział ekspert.
Czy to może oznaczać, że PKP Intercity zacznie inwestować w bycie konkurencją poza Polską, co zapowiedział Janusz Malinowski, prezes firmy? - Tak trzeba tak mówić, ale sądzę, że to nierealne. Ponieważ przez lata my budowaliśmy mury, to te mury mogą być teraz budowane dla nas - podkreślił Adrian Furgalski.