Idź do treści
Tylko w podcastach
Magazyn Pismo
05.08.2026, 36’
Magazyn Pismo

Kto się śmieje z Paula Coelho?

05.08.2026, 36’

Dlaczego my, polscy milenialsi, w liceum zaczytywaliśmy się w „Alchemiku”, traktując go jak przewodnik duchowy, cytując w wypracowaniach i w statusach na Gadu-Gadu, by chwilę później zrobić z jego autora głównego bohatera złośliwych memów?

Rysunek: Mikita Rasolka

Toniemy nie dlatego, że się zanurzamy, lecz dlatego, że pozostajemy pod wodą”; „Bywa, że pierwszej miłości nigdy się nie zapomina, ale ona zawsze się kończy”, a także „Jeżeli nie możesz zasnąć, to znaczy, że wcale tak nie chciało ci się spać” oraz „Jak jest źle, to jest źle. Potem może być i gorzej” (dwa z powyższych cytatów rzeczywiście pochodzą z powieści, dwa zaś to memy-apokryfy – zachęcam do zgadywania). O „banały jak u Paula Coelho” oskarżani byli: Ignacy Karpowicz (w recenzji Miłościautorstwa Kamili Czai); Małgorzata Lebda (w przekrojowym tekście Piotra Sadzika o pułapkach koniunktury we współczesnej prozie polskiej; autor proponuje tam quiz: kto to napisał – Lebda czy Coelho); Jakub Żulczyk (Zbigniew Jazienicki, przychylny wobec Wzgórza psów, obwinia pisanie w pośpiechu); Katarzyna Nosowska (Przemysław Zańko, autor recenzji jej książki, pisze te słowa nie bez przykrości i trochę wręcz przeprasza). Narazili się także: Popek w Królu Albanii uprawiający „filozofowanie godne Paula Coelho”; Maja Sablewska – „Coelho krajowej mody”, a hipotetycznie i Stephen King (w wierszu Magdaleny Gałkowskiej Miłość, gdzie „nawet Stephen King w końcu/bredzi jak Coelho, a wiersze o miłości/brzmią jak oda do mielonki z promocji/w Lidlu”).

Dla polskiego pisarza, rapera, tekściarki porównanie do tego konkretnego pisarza to potwarz i poważne naruszenie godności. Jest równoznaczne z zarzutem odpłynięcia w rejony pseudofilozofii i udającej głębię waty słownej, czy, co najgorsze, dziecinady – a tego publiczność może nie wybaczyć. Chyba że twórca sam uprzedzi potencjalny atak: „Wiem, że to brzmi jak z Coelha…”.

Tak, nazwisko brazylijskiego powieściopisarza, bardzo popularnego na całym świecie zwłaszcza na przełomie mileniów, jest u nas do dziś synonimem pseudomądrości. Oznajmić to tonem odkrywcy to niemal jak popełnić kolejny „coelhizm” (znamienne, jak silnie zadomowił się w polszczyźnie ten neologizm na określenie pozornie głębokiej maksymy). To nie będzie kolejny tekst poświęcony analizowaniu przyczyn, dla których Coelho był tak popularny właśnie u nas, pod tym względem Polska nie różniła się od Francji czy Stanów Zjednoczonych. Jednak intensywność fascynacji to jedno, czym …

Ciąg dalszy i więcej inspirujących tekstów znajdziesz w miesięczniku „Pismo” i na magazynpismo.pl.