Zaparkowałam w garażu i poczułam, że wyjście z samochodu jest ponad moje siły, chociaż nie minęło jeszcze południe. Zdałam sobie sprawę, że od dłuższego czasu czuję zmęczenie i mam obniżony nastrój. Udałam się więc do mojego lekarza, który po przeprowadzeniu wywiadu zapisał coś na recepcie i podał mi ją w milczeniu. Było na niej jedno słowo: „spać”.

Autorka: Magdalena Bigaj
Nie wiem, w którym momencie zaczęłam funkcjonować tak, jakby sen był luksusem, z którego można zrezygnować jak z ciasteczka do kawy. Kiedy kilka lat temu moje dziecko przestało się budzić na karmienie, zaczęłam nocami karmić pierwszą książkę. Chodziłam spać po drugiej w nocy i …
Ciąg dalszy i więcej inspirujących tekstów znajdziesz w miesięczniku „Pismo” i na magazynpismo.pl.