Tomasz Gorazdowski kontynuuje swoją wielką podróż przez Stany Zjednoczone. Odwiedził już m.in. Florydę, Teksas i Arizonę. Jaki będzie kolejny przystanek na trasie?

Od Wielkiego Kanionu Kolorado, jadąc na północ i na wschód, zaczynają się kolejne kaniony, kaniony, kaniony i trochę podobne do tego wielkiego Kolorado i zupełnie inne. Najpierw te inne, przepiękne tak zwane kaniony szczelinowe, z których najbardziej znane są dwa kaniony Antylope leżące na terenach należących do Indian Navajo. To stosunkowo niewielkie szczeliny w ziemi o głębokości od kilku do kilkunastu metrów, długości kilkuset metrów, a zatem jak drobinka piasku w porównaniu z Wielkim Kanionem Kolorado. Ale na tej niewielkiej przestrzeni mnogość barw i kształtów jest tak nieprawdopodobna, że są to miejsca, do których bezwarunkowo trzeba przyjechać.
Wstęp do tych kanionów nie jest mały. Wstęp do Antylopy dolnej kosztuje około 80 $, do Antylopy górnej, 130 dolarów.. Te dwa kaniony różnią się od siebie w niewielki sposób, ale jednak znacząco. Antylopa Górna jest wąska na górze, a dość szeroka na dole, z kolei Antylopa Dolna jest szersza na górze, ale węższa na dole. To właśnie tam oglądać można promienie słońca, wpadające do pomarańczowo-czerwonej przestrzeni pod ziemią i tworzące niebywały spektakl.

Niedaleko miasta Page znajduje się również jedno z piękniejszych miejsc w okolicy. Horseshoe Bend, czyli miejsce, w którym rzeka Kolorado zawraca dookoła wypłukanej i wyerodowanej przez miliony lat skały.
Forrest Gump i wielkie łuki skalne
Zaledwie kilka godzin drogi jazdy od Page znajduje się Moab, już na terenie stanu Utah, ale wcześniej na pograniczu Arizony i Utah nie można ominąć Monument Valley wypłukanej przez miliony lat przez wody doliny, w której zostały monumentalne samotnie stojące skały. To krajobraz znany ze wszystkich klasycznych westernów oraz filmów stosunkowo nowych. Właśnie tam znajduje się Forrest Gump Point czyli miejsce, w którym bohater filmu Forrest Gump stwierdził, że przestanie biec i zajmie się czymś innym.
Moab to znakomite miejsce wypadowe do oglądania dwóch kolejnych znanych parków narodowych. Arches i Canyonlands, a jednocześnie małe miasteczko, w którym żyje około 4000 ludzi, a które rocznie odwiedza od dwóch do czterech milionów turystów jest amerykańskim centrum aktywności na świeżym powietrzu. Tu znajduje się niezliczona liczba tras off-roadowych, po których można jeździć samochodami terenowymi i z których to tras okolica jest bardzo znana. Tu można skakać na bungee, ze spadochronem, uprawiać base jumping, canyoning, spływy i rafting po rzece Kolorado i wiele, wiele innych.

Dwa parki, o których wspomniałem, znajdują się w zasadzie tuż obok miasteczka. Arches i Canyonlands. W tym pierwszym znajduje się ponad 1000 naturalnych łuków skalnych. Mniejszych i większych oraz tych największych, najbardziej znanych jak Double Arches czy Delicate Arch, który jest symbolem stanu Utah i do którego żeby się dostać, trzeba zdecydować się na dość poważną i wymagającą kilkugodzinną wędrówkę. Z kolei Canyonlands to taki Wielki Kanion trochę w miniaturze. Oczywiście kanion jest też ogromny. Tu w przeciwieństwie do Arches patrzy się w dół, zwraca się uwagę na piękne widoki, na perspektywę, na panoramę, kiedy w Arches oglądało się i zachwycało się o szczególnymi skałami. W Canyonlands znajdują się też piękne szlaki piesze i szutrowe drogi dostępne tylko dla samochodów z napędem na cztery koła, prowadzące do bardziej odległych części parku.
Zion National Park
Kolejne kilka godzin podróży i dojeżdżamy do jednego z najbardziej znanych parków narodowych Ameryki, Zion National Park. Spędzić w nim można długie dni eksplorując kolejne kaniony, wzgórza, udając się na łatwiejsze bądź trudniejsze szlaki, w tym ten stosunkowo łatwy, ale bardzo oblegany, najpopularniejszy The Narrows, na który niestety ze względu na dużą popularność trzeba uzyskać zezwolenie. I najlepiej wystąpić o nie z dużym wyprzedzeniem, bo park narodowy cieszy się ogromną popularnością. Jeżeli wcześniej za 80 USD zdecydowaliśmy się kupić roczną przepustkę do wszystkich parków narodowych Stanów Zjednoczonych nazywający się Ameryka the Beautiful, do tych wymienionych wjeżdżamy już za darmo, ale zezwolenie i tak trzeba mieć, choć nie na wjazd, tylko na korzystanie z najbardziej popularnych szlaków, jak The Narrows czy znacznie trudniejszy Angels Landing. W sumie, nie wiadomo który z tych wymienionych i opisanych parków narodowych jest najciekawszy, przede wszystkim są kompletnie różne i zapewne wszystkim będą się podobać, bo nie sposób żeby się nie podobały.
Tutaj w tej części Stanów Zjednoczonych przyroda pokazuje jak fantastyczna potrafi być, a przecież to nie koniec, bo przede mną z tych bardziej znanych tylko miejsc Bryce Kanion czy Park Narodowy Doliny Śmierci i wielkie miasta. Las Vegas czy Los Angeles.