Idź do treści
Daleki zasięg
30.10.2025, 14’
Daleki zasięg

Policja aresztowała kolejnych podejrzanych o napad na Luwr

30.10.2025, 14’

W Dalekim Zasięgu Francja. Tamtejsza policja aresztowała kolejnych podejrzanych o napad na Luwr. Naszym gościem będzie przewodniczka miejska po Paryżu Ewa Condotta

Paryskie muzeum - Luwr - wróciło do normalnego trybu zwiedzania. Tymczasem trwa obława na osoby, które dokonały kradzieży. Francuska prokuratora poinformowała o pięciu kolejnych zatrzymaniach w sprawie, które uzupełniły dwa wcześniejsze. Gościnią Dalekiego zasięgu była Ewa Condotta, przewodniczka po Paryżu.

Policyjny radiowóz przed Luwrem - zdjęcie ilustracyjne (AP Photo/Thomas Padilla/EastNews)

Wygląda to wszystko z perspektywy kilku dni na scenariusz filmowy. Przypominający produkcje Ocean’s Eleven lub Twelve. - Tak, to były sceny jak z filmu, nie mam wątpliwości. Choć stawiałabym raczej na Arsena Lupina - rozpoczęła Ewa Condotta.

Siedem minut i siedmiu zatrzymanych

Co wiemy dotychczas? Że najpierw zatrzymano dwie osoby, a teraz pięć kolejnych. Że jedna z tych nowo zatrzymanych należała do grupy złodziei. Że pierwsi zatrzymani, już w ostatnią sobotę, teraz są już oskarżeni. Oraz to, że jedna osoba prowadziła skuter, a pozostałe były związane z przestępstwem. - Pozostaje faktem, że klejnoty znikły i że wciąż ich nie mamy. Dla dobra śledztwa policja informuje wszystkich w wersji limitowanej, enigmatyczne. W Paryżu mówi się, że prokuratura ma informacje, ale je ukrywa - powiedziała Ewa Condotta. - Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z większą siatką złodziejską. Tyle tylko, że na razie nie mamy na to dowodów, poza plotkami. Paryska prokurator ogranicza swoje wypowiedzi do ogólników. Z mojego punktu widzenia to dobrze. Im mniej słów, a więcej czynów, tym lepiej. 

Paryż zastanawia się, jak to się w ogóle stało? Kradzież trwała siedem minut, co jest zresztą jednym z symbolicznych odnośników do serii z Arsenem Lupinem, bo u niego też to tyle trwało. - Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda prosto, ale nie zapominajmy, że osoby zajmujące się bezpieczeństwem w Luwrze przestraszyły złodziei. Dzięki temu nie zdążyli oni skraść koronę cesarskiej, należącej do Eugenii. Weźmy też pod uwagę, że policja dojechała na miejsce w trzy minuty, dopiero po alarmie. To robi wrażenie, bo przecież Paryż to jest potężne miasto - powiedziała Ewa Condotta. - Nie mamy tu wątpliwości, że gdyby nie reakcja straży Luwru, zostałyby spalone dowody i byłyby ogromne problemy ze złapaniem złodziei. A przez ich reakcję złoczyńcy zostawili rękawiczki, kamizelki i pojemnik z łatwopalną cieczą, co pozwoliło ująć osoby. 

Kto jest winien?

Co dalej z Luwrem? - Kradzież już przynosi pewne efekty. Luwr miał dotąd liberalne zasady zdwiedzania. Teraz to zwiedzanie zostało obostrzone. Czuję przeliczanie, zbieranie dowodów i losową weryfikację członków grup. Rozpoczęła się też dyskusja na temat liczby odwiedzających. No i pieniędzy na zabezpieczenia. Zaczyna się poważna dyskusja wśród polityków. Prezydent Macron mówił, że z 9 do 12 mln ma wzrosnąć liczba turystów. A teraz poddawane jest to w wątpliwość - zakończyła Ewa Condotta.